Jezioro Strzeleckie w Chodzieży stało się łowiskiem typu "no kill". Wędkarze nie mogą zabierać z niego ryb

ANK
1 stycznia weszły w życie nowe zasady, dotyczące wędkowania nad Jeziorem Strzeleckim w Chodzieży. Stało się ono łowiskiem typu "no kill", co oznacza, że wędkarze nie mogą zabierać złowionych w nim ryb: okonia, sandacza i szczupaka

Na mocy uchwały Okręgu Nadnoteckiego PZW w Pile, od 1 stycznia jezioro Strzeleckie w Chodzieży jest łowiskiem typu "no kill". Oznacza to, że wędkarzy obowiązuje całkowity zakaz zabierania ryb: okonia, sandacza i szczupaka.

Uchwała w tej sprawie została podjęta na wniosek członków Koła PZW w Chodzieży, którzy na walnym zebraniu zdecydowali o zasadności wprowadzenia takiego zakazu. Została też poparta przez Komisję ds. Zagospodarowania i Ochrony Wód Zarządu Okręgu Nadnoteckiego PZW w Pile.

Utworzenie strefy NO KILL na Jeziorze Strzeleckim, mamy nadzieję, poprawi ogólną sytuację wędkarską w naszym okręgu. Łowiska tego typu są coraz bardziej popularne i cieszą się poparciem wędkarzy w całej Polsce. Nierzadko, na tle pozostałych zbiorników, są to jedyne miejsca gdzie można złowić wymiarową rybę lub nawet okaz życia. Pomoże to wzbogacić ofertę wędkarską naszego okręgu. Ponadto łowiska NO KILL są bardzo atrakcyjne sportowo. Wyniki zawodów wędkarskich w ostatnich czasach mocno zubożały, najczęściej polegają na łowieniu drobnicy - wyjaśnia chodzieskie Koło PZW.

Członkowie koła dodają również, iż racji tego, że Chodzież posiada trzy jeziora, objęcie Jeziora Strzeleckiego zasadą "no kill" nie ograniczy dostępu do swobodnego wędkowania osobom, które mimo wszystko chcą zabierać złowione ryby.

- Ze swojej strony zapewniamy, że będziemy dokładać wszelkich starań aby łowisko było odpowiednio zadbane, przygotowane do użytku przez wędkarzy oraz oznakowane i kontrolowane przez Społeczną Straż Rybacką - informują członkowie koła.

Zobacz też:

Wędkarze złapali rekina młota. Zrobili z nim zdjęcie i wypuścili go ponownie do morza w USA

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x
Poza sprawami znanymi fachowcom poniżej - ktoś ma jakiś pomysł na zasilenie tego jeziora wodą? Podobno przy okazji jakichś oprac leśnicy przerwali jakiś naturalny ciąg z rejonu Gontyńca. Ile w tym prawdy? Pojawił się pomysł zasilenia za pomocą wiatraka, który dawałby prąd i pompował wodę z jeziora Karczewnik. Nadmiar wody z Karczewnika idzie do Miejskiego a z tamtąd do Bałtyku. Trochę szkoda - w latach sześćdziesiatych wody było ze 3 metry wiecej. Mamy tu Dolinę Noteci co wiele może więc może coś dla wszystkich zrobić? Panie prezes - coś można zrobić społecznie?
w
wędkarz
PZW to najbardziej zabetonowana struktura w Polsce. Zgraja "leśnych dziadków", która kombinacjami statutowymi zapewnia sobie dożywotnie "fuchy" w zarządach - od okręgów, po zarząd główny. Klika wybrańców, która za rosnące z roku na rok składki wędkarzy (to ogromne kwoty) dobrze się bawi na szkoleniach, zjazdach i wybranych , dobrze zarybionych łowiskach. A reszta ma płacić i łowić pozostałą po "zarybieniach" (ha, ha, ha) drobnicę. A za tzw. racjonalną gospodarkę rybacką, polegającą na rabunkowych odłowach i "papierowych" zarybieniach wielu powinno odpowiedzieć przed sądem. Tu apel do wędkarzy - przestańcie wybierać na tzw. delegatów do okręgów stale tych samych kolesiów, którzy tam tylko grzecznie podnoszą łapy i nawet się nie odezwą. Bo nasze wnuki o rybach i wędkarstwie będą tylko czytać w książkach.
r
rybołow
Warto napisać o idiotach z PZW, którzy (ciekawe co z tego mieli) spowodowali zarybianie jezior sumem (który nigdy tam nie występował) i który zdziesiątkował już rybostan. Przykład: jezioro Siekiera w Szamocinie. Warto też zbadać finanse PZW na szczeblu okręgów, a zwłaszcza w tzw. Zarządzie Głównym - gwarantuję "ciekawostki".
Dodaj ogłoszenie