Komendant Powiatowy Policji Sławomir Sobański uważa, że likwidacja Izby Wytrzeźwień w Pile spowoduje wiele niedogodności i odbije się na wszystkich mieszkańcach, którzy między innymi będą musieli ustępować miejsca pijanym osobnikom na izbie przyjęć w szpitalu.

Na utrzymanie Izby Wytrzeźwień w Pile zrzucają się niemal wszystkie gminy byłego województwa pilskiego, jednak jej utrzymanie spada głównie na samorząd pilski. Kilka tygodni temu pojawiła się informacja, że miasto planuje zamkniąć Izbę Wytrzeźwień, a opieka nad upojonymi alkoholem spadłaby głównie na policjantów.

Podczas październikowej sesji Rady Miasta Piły pojawiła się informacja, że pilski samorząd poszukując oszczędności, rozważa między innymi likwidację Izby Wytrzeźwień.

- Jesteśmy w trakcie analizy i poszukiwania oszczędności we wszystkich sferach budżetowych i jednostkach Gminy Piła - mówi Dorota Semenov z Biura Prezydenta Miasta Piły.

Do końca roku odbędą się jeszcze dwie sesje Rady Miasta Piły i wszystko może się wydarzyć. Nieoficjalnie mówi się nawet, że pierwszy kwartał przyszłego roku ma być końcem pilskiej Izby.

Zmiany te bardzo niepokoją komendanta powiatowego policji insp. Sławomira Sobańskiego. Opieka nad pijanymi i agresywnymi osobami upojonymi alkoholem spadłaby bowiem na policję.

- Wyglądałoby to tak, że policja musiałaby odwieźć pijaną osobę na izbę przyjęć w szpitalu, gdzie lekarz musiałby ją zbadać. Po decyzji lekarskiej, że może zostać umieszczona w Policyjnej Izbie Zatrzymań byłaby odwieziona na komendę. Jednak nasza komenda nie ma stałej obsługi izby, co oznacza, że musiałbym zdjąć jeden patrol z miasta, aby pilnował ,,pacjenta” - mówi Sławomir Sobański.

Do Izby Wytrzeźwień w Pile co roku trafia około 3 tysięcy osób, wśród nich połowę stanowią mieszkańcy tamtego miasta. W ubiegłym rok odwiezionych tam zostało 208 mieszkańców z naszego powiatu - 139 z Chodzieży, 30 -z gminy Chodzież, 16 - z Szamocina, 13 - Margonina, 10 - Budzynia. W tym roku do końca września z terenu powiatu trafiło 147 osób.

Każda z gmin, co roku przekazuje pieniądze na utrzymanie Izby Wytrzeźwień. Na przykład w przypadku gminy Chodzież jest to 10 tys. złotych. Z budżetu chodzieskiego Miejskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przekazano w 2019 roku 47 tysięcy 260 złotych. Oczywiście każdy pacjent izby jest obciążany kosztami pobytu, które wynoszą około 300 złotych za dobę pobytu. Niestety, są egzekwowane w około 30-procentach.

Największe koszty ponosi Piła, jak mówią oficjalne źródła na ośrodek wydają ok. 2 milionów złotych. W tym roku jest to 1,8 mln zł, z czego 1 milion kosztuje utrzymanie ośrodka, a 800.000 tys. zł różnorakie działania profilaktyczne.

Kto trafia do Izby Wytrzeźwień? W pierwszej kolejności - jak mówi komendant Sobański - osoby pijany są odwożone do domów. Bywa jednak, że rodzina nie chce się nią zaopiekować, więc wówczas przewożona jest do izby. Są tam kierowani pijani-bezdomni, osoby, które nie chcą - lub nie potrafią - podać miejsca zamieszkania, albo pijani awanturnicy zabierani w trakcie interwencji.

Są to najczęściej trudne przypadki, które wymagają fachowej obsługi, dlatego komendant insp. Sławomir Sobański zamierza protestować przeciwko obciążaniu policjantów dodatkowymi obowiązkami.

Zdrowie