Szkoła psów w Sypniewie. Pies uczy się przez doświadczenie

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
Marek Michalski jest zawodowym trenerem psów i te swoje doświadczenia ze szkoły ,,dla ludzi” przeniósł na czworonogi

Wszyscy chodziliśmy do szkoły, każdy różnie to wspomina, czy był to dla wszystkich przyjemny czas? Dla mnie było za długo, zbyt nudno, nagroda była za daleko. Słyszałem ucz się, a jak dorośniesz to zrozumiesz, że warto. To nie działało, polubiłem się uczyć jak dorosłem opowiada Marek Michalski. No więc stworzył swoją szkołę, gdzie wszystko jest łatwe, ale nie jest proste.

Marek Michalski jest zawodowym trenerem psów i te swoje doświadczenia ze szkoły ,,dla ludzi” przeniósł na czworonogi. Jego motto to: Człowiek i pies to dwa serca i sześć nóg. Sam zaczynał od hodowli psów. Startował z nimi w zawodach, prezentował je. Teraz już tylko trenuje inne. Zaczynał kilkanaście lat temu i wcale nie wiedział wszystkiego od razu. Szukał najlepszych trenerów, od których mógłby posiąść wiedzę. Szkolił się u największych specjalistów i do tego namawia innych. - Seminaria, szkolenia i obozy z najlepszymi z Europy i ze świata to dzisiaj na wyciągnięcia ręki, trzeba mieć pasję i za tym biec - mówi. Pora na naukę Swoją szkołę ma w Sypniewie.

W niedzielę odbyło się 2,5- godzinne szkolenie dla psów najmłodszych. Jest to szkolenie najtrudniejsze, które trwa kilka tygodni, choć pies ma się nauczyć tylko kilku zadań. Ma reagować na swoje imię, polecenia siad, stój. Tu nie ma nauki, jest sama przyjemność z obecności człowieka i psa. W poniedziałek i we worek odbyły się szkolenia dla psów dorosłych, gdzie już psy po czteromiesięcznym szkoleniu wykazują cech zdyscyplinowanego zwierzęcia, a przewodnik kontroluje psa. Ze względów epidemiologicznych, grupy były małe, a odległość między opiekunami i ich psami duża. Dla wykładowcy było to pewne utrudnienie, bo większe odległości wymagały bardzo mocnego głosu. Wykładowca prowadził szkolenie w stylu amerykańskiego wykładu uniwersyteckiego, żywo reagował na psy i jednocześnie odpowiadał na pytania przewodników.
Właściciele i przewodnicy psów byli zaś pod wrażeniem postępów swoich podopiecznych. Mówili, że szybko widzą olbrzymią różnicę w zachowaniu i dyscyplinowaniu u swoich czworonożnych przyjaciół. Ja już po dwóch godzinach wydziałem ogromy postęp: szczeniaki po 3-5 próbach już reagowały na imię i szły za przewodnikiem, te dorosłe to jak maszynki idealnie i perfekcyjnie każde polecenie wykonywały. Pies uczy się przez doświadczenie Marek Michalski studzi jednak emocje, mówi: - Ludzie mają marzenia i chcą wszystko osiągnąć szybko, bez treningów- już! Tak to nie działa z psami. Pies uczy się tylko przez doświadczenie. Na naukę zaś ma całe życie- takie to proste, ale nie jest łatwe. W szkoleniu psów stawia się także na systematyczny rozwój przewodnika, któremu przekazuje się wiedzę adekwatnie do możliwości i charakteru jego psa. Szkolenie musi być dostosowane do temperamentu zwierzęcia, bo każdy pies jest inny, wymaga indywidualnego podejścia i zastosowania odpowiednich technik szkoleniowych. W szkoleniu zasady są zawsze takie same, techniki są bardzo różne. Psy można szkolić w odpowiednim celu. Spełniają one bowiem wiele ról, są psy przewodnicy, psy policyjne, psy sportowe, psy myśliwskie, psy do dogoterapii.
W szkole w Sypniewie buduje się przede wszystkim zespół, ucząc już nawet dzieci cierpliwości, systematyczności oraz empatii. Marek Michalski podsumowuje swoją działalność tak: - Celem szkolenia jest to, aby pies zrozumiał dane ćwiczenie i otrzymał za to ogromną nagrodę. Tutaj trzeba uważać bo jeśli w jednej sesji będzie zbyt dużo powtórzeń, to pojawi się pasywność pies podobnie jak człowiek zablokuje się przed nauką, która nie jest przyjemna. Nigdy nie wprowadzamy dwóch nowych ćwiczeń naraz, ponieważ nie będziemy ich wstanie upilnować. Jeżeli u psa nie będzie motywacji to nie zrobimy nic. Łańcuch zachowań, to budowanie założonych umiejętności psa, dwa ćwiczenia to już łańcuch zachowań. Problemem w szkoleniu jest zawsze szybkie budowanie łańcucha zachowań.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Dodaj ogłoszenie