Dziś swoje święto mają organiści i chóry. Prezentujemy organistów z powiatu chodzieskiego. Część II.

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
Dzisiaj 22 listopad jest wspomnienie św. Cecylii patronki organistów i chórów kościelnych

Dzisiaj 22 listopad jest wspomnienie św. Cecylii patronki organistów i chórów kościelnych. Z okazji święta organisty prezentujemy sylwetki organistów pełniących posługę w naszych kościołach.

Patryk Jankiewicz: Mam 16 lat i chodzę do technikum w Ratajach. Od urodzenia mieszkam w Sypniewie, koło Margonina. Naukę gry na organach zacząłem mniej więcej 4 lata temu. Ten instrument od zawsze bardzo mnie fascynował. Na początku grałem na zwykłym keyboardzie. Moja nauka zaczęła się od gry ze słuchu, ponieważ nie uczęszczałem na żadne zajęcia. Sam nauczyłem się czytać nuty, grać akordy, i wreszcie, harmonizować pieśni. To właśnie je gram najczęściej, aczkolwiek czasami lubię zagrać sobie zwykłe piosenki. Pierwszy raz w kościele zagrałem dwa lata temu, dokładnie kilka dni przed wspomnieniem w. Cecylii. Ksiądz stwierdził, że dobrze mi idzie, więc poprosił, bym zastąpił pana organistę. Tak zacząłem grać i robię to do teraz, jeśli potrzeba zastępuję organistów. Gram również w parafii św. Marcina w Żoniu, okazjonalnie też w Jaktorowie. Organy są moją pasją i bardzo lubię siedzieć za ich kontuarem!

Tomasz Kaczuba: lat 51, jestem organistą od 25.12.2011 roku w Kaplicy p w Podwyższenia Krzyża Świętego w Lipinach. Gram również w parafii w pw Świętego Kazimierza w Podstolicach w Kościele filialnym pw. św. Maksymiliana Kolbe w Podaninie w kościele Parafialnym w parafii pw Matki Bożej Szkaplerznej w Stróżewie . Grałem również w Parafii pw św. Marcina w Żoniu. Ukończyłem 4 lata ogniska muzycznego w Chodzieskim Domu Kultury w klasie fortepianu. Bardzo wiele skorzystałem z doświadczenia umiejętności i wiedzy pana Tomasza Maliszewskiego organisty w kościele parafialnym pw św. Wojciecha w Margoninie. Bardzo mu dziękuję za pomoc i owocną współpracę i proszę o dalszą. Jestem samoukiem i nadal rozwijam swój warsztat muzyczny. Wiele lat śpiewałem w chórze co również ułatwiło mi służbę jako organista w kościele. Nie mam ulubionych pieśni wszystkie są ważne gdyż rok liturgiczny składa się z okresów w których gra się określone pieśni inne również wykonuje się na mszach okolicznościowych. Zawodowo jestem wychowawcą w Domu Dziecka w Szamocinie od 01.10.1987. Ukończyłem Wydział Uprawa Roli i Roślin na: Akademii Rolniczej w Poznaniu obecnie Uniwersytet Przyrodniczy,  następnie Pedagogikę Opiekuńczo- Wychowawczą na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pełniłem obowiązki Dyrektora Domu Dziecka w Szamocinie. Jestem :
- Radnym Powiatu Chodzieskiego Kandydowałem z okręgu - Miasto i Gmina Margonin oraz
Gmina Chodzież,
- Wiceprzewodniczącym- PSL w Mieście i Gminie Margonin,
- Wiceprzewodniczącym ZNP Oddział w Szamocinie.
W pracy społecznej służę ludziom, środowisku i rozwoju naszych Małych Ojczyzn.

Marcin Mendlik: Moja przygoda z muzyką zaczęła się w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Zacząłem wtedy uczęszczać na pierwsze prywatne lekcje gry na keyboardzie do pana Darka Sobieralskiego.(na cotygodniowe zajęcia zaprowadzał mnie mój dziadek. Za co jestem mu bardzo wdzięczny. Dziadek też był uzdolniony muzycznie grał min. na perkusji akordeonie i harmonijce. Mówią że po dziadku odziedziczyłem zdolności muzyczne.... Kto wie.... ) Wtedy traktowałem to bardziej jako przygodę czy zabawę niż pomysł na życie.
Zetknięcie z muzyką kościelną a później sakralną nastąpiło kilka lat później.
W grudniu 1996 zagrałem kilka kolęd do wystawianych „jasełek” w kościele pw. Św. Apostołów Piotra w Szamocinie. Wtedy to spotkałem się z ówczesnym organistą Darkiem Rybarczykiem, który stopniowo zaczął wprowadzać mnie w muzykę kościelną . Na początku było to granie mszach dziecięcych i młodzieżowych, akompaniowanie chórkowi czy czy scholi młodzieżowej. (nawet przez myśl mi nie przeszło ze za jakiś czas moje życie będzie zawodowo związane z posadą organisty)
Tak minęły czasy podstawówki i liceum. Muzyka towarzyszyła mi przez cały ten czas i była nieodłącznym elementem mojego spojrzenia światopoglądu, rozwoju intelektualnego i emocjonalnego.
Za namową ówczesnego proboszcza mojej rodzinnej parafii w Szamocinie ks. Leszka Marciniaka wraz kolegą organistą Darkiem Rybarczykiem zaczęliśmy uczęszczać do Studium dla Organistów Archidiecezji Gnieźnieńskiej w Gnieźnie i tak do 2006 roku kiedy je ukończyliśmy.
To dzięki namowom ks. Leszka tam się znalazłem. Bardzo mu za to dziękuję. Również za wsparcie i wiarę w nas przez ten cały czas nauki.
Równolegle studiowałem tez na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy na Wydziale Pedagogiki i Psychologii na kierunku Edukacja Artystyczna w zakresie sztuki muzycznej gdzie w 2008 r. uzyskałem tytuł zawodowy magister sztuki.
Międzyczasie w 2004 roku ukończyłem Państwową Szkołę Muzyczną II Stopnia im. Fryderyka Chopina w Pile na wydziale instrumentalnym w klasie saksofonu.
W październiku 2006 po rezygnacji Darka Rybarczyka z posady organisty w parafii św. Marcina w Żoniu zająłem jego miejsce . Bardzo dziękuję ks. proboszczowi Ryszardowi Kuflowi za te 8 lat spędzone w tym zabytkowym, urokliwym kościółku. To tu nabierałem doświadczenia, uczyłem się zaangażowania, odkrywania pasji w tym jakże niełatwym zawodzie organisty.
Przyszedł czas na zmiany.
W grudniu 2013 r. w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Chodzieży rezygnuje z funkcji organisty Hubert Witkowski. Korzystając z tego faktu udałem się na rozmowę do ówczesnego proboszcza Arkadiusza Rosińskiego z zamiarem ubiegania się o posadę organisty w tej parafii. Tak zaczęła się nasza współpraca. Najpierw okres próbny po czym od czerwca 2014 jetem organistą na całym etacie w parafii Nawiedzenia NMP w Chodzieży aż do dzisiaj. Też chciałbym podziękować ks. Arkowi za zaufanie jakim mnie obdarzył gdyż objęcie tak dużej parafii to nie lada wyzwanie.
Obecnie jetem organistą na pełnym etacie w parafii NNMP w Chodzieży. Gram na niedzielnych mszach świętych, uroczystościach i świętach kościelnych całego roku liturgicznego, wybrane dni powszedni tygodnia, mszach ślubnych i pogrzebowych. Oprócz tego prowadzę Chór parafialny „Camerata” oraz wspieram muzycznie i merytorycznie działania różnych grup duszpasterskich min. schola młodzieżowa, schola dziecięca i różnego rodzaju przedsięwzięć kulturalno- religijnych: koncerty kolędowe, koncerty pieśni patriotycznych, misterium Męki Pańskiej. W tym miejscu chciałbym podziękować obecnemu ks. proboszczowi Janowi Korygaczowi gdyż to w dużej mierze dzięki jego pomysłowi i zaangażowaniu możemy realizować te wszystkie koncerty i wydarzenia.

W świetle przepisów organista jest muzykiem kościelnym powołanym do pełnienia służby muzyczno-liturgicznej dla wspólnoty Kościoła lokalnego.

Myślę, że oprócz tego potrzebna jest jeszcze pasja. TAK właśnie pasja. Bez pasji organista staję się pracownikiem i wykonawcą muzyki i śpiewu. Organista ma kreować śpiew, zarażać muzyką innych, w pewnym sensie uduchawiać wiernych.... wpływać na ich religijność. To ma wypływać z jego wnętrza, duszy. Zwód organisty to jest swego rodzaju MISJA . Jakże ważna misja.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Dodaj ogłoszenie