Michał Piwiński - potężny obrońca Polonii Chodzież (ZDJĘCIA)

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
Michał Piwiński 24 letni piłkarz Polonii Chodzież, gra na pozycji stopera czyli obrońcy

Michał Piwiński 24 letni piłkarz Polonii Chodzież, gra na pozycji stopera czyli obrońcy, każdy kto grał na tej pozycji wie jak ciężkie zadanie ma właśnie ten zawodnik. Od zeszłego roku ten potężny, prawie dwumetrowy sportowiec stanowi ostatnią linię na boisku wraz ze swoim kolegą Dawidem Chmielnickim.
Michał Piwiński: Moja przygoda ze sportem zaczęła się dość wcześnie, bo już w podstawówce grałem sporo w tenisa i jeździłem na różne biegi przełajowe po okolicy. W miarę dorastania jednak poczułem głód gier kontaktowych i przerzuciłem się na piłkę nożną najpierw z kumplami na osiedlu, później na orliku. Z orlika ściągnął mnie trener i tak pojawiłem się na treningach Polonii Chodzież. Pierwsze kroki stawiałem pod kierunkiem Sergiusza Grabowskiego (obecnego trenera) oraz Filipa Macha, którego oddanie dla Polonii i zaangażowanie zawsze były dla mnie wzorem. Potem zagrałem sezon w juniorach, który zapadł mi mocno w pamięci. Byliśmy na prawdę zgraną ekipą na boisku jak i poza nim. Mimo, że byłem tam głębokim rezerwowym to wspominam ten czas świetnie. Niestety gdy starszy rocznik nie mógł już grać to wtedy drużyna rozpadła się bo brakowało zawodników z młodszych drużyn. Trenował nas wtedy Tadeusz Serafin. Wspaniały człowiek, który pokazał mi jak ważna jest pokora i ciężka praca na treningach. Gdy nasza paczka się rozpadła zakończyłem grę w drużynie i wróciłem na orlik. Piękne czasy w technikum i różnych rozgrywek międzyszkolnych. Głównie angażowałem się w piłkę ręczną. Przez 2 lata wspólnie z kolegami pomagaliśmy w rozgrywkach zaprzyjaźnionej drużynie LZS Dziewoklucz. O przygodach w niedzielnych rozgrywkach LZS w gminie Budzyń można by napisać osobny artykuł. Do tego dochodziły różne turnieje z osiedlową paczką pod szyldem FC Akatsuki. Jak widać moja przygoda z piłką nożną nie wygląda zjawiskowo. Sport jednak towarzyszył mi zawsze i uważam, że każdy młody człowiek powinien znaleźć jakąś dziedzinę dla siebie. Do Polonii Chodzież postanowiłem wrócić w zeszłym sezonie gdy wyniki były jeszcze tragiczne. Nie miałem problemów z aklimatyzacją i szybko nawiązałem przyjaźnie. Potem to już tylko trening, trening i jeszcze raz trening. Ciężka praca jak widać przyniosła efekty i teraz tworzymy z drużyną, jak i z ludźmi zaprzyjaźnionymi z klubem, piękny "projekt" który na prawdę cieszy. Nie mogę tu nie wspomnieć o kibicach, którzy dają z trybun mega wsparcie. Zawsze inaczej gra się gdy jest dla kogo. Wszystko to nie byłoby jednak możliwe gdyby nie Bóg, to jest moja siła. To właśnie wiara napędza mnie każdego dnia i daje niezliczone pokłady radości i energii. Mam nadzieję, że jak najszybciej spotkamy się na piłkarskich boiskach. Do zobaczenia, z fartem!

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Dodaj ogłoszenie