Dwóch lekarzy z Chodzieży w kwarantannie. Nie wiedzieli, że badają dziecko, które miało kontakt z osobą z Włoch

Anna Karbowniczak
Anna Karbowniczak
Dwóch lekarzy z Chodzieży musiało poddać się kwarantannie, bo matka dziecka które badali nie powiedziała im, że miało ono kontakt z osobą z Włoch

Do przychodni "dziecięcej" w Chodzieży przyszła matka z dzieckiem, które miało kontakt z osobą z Włoch. Kobieta nie powiedziała o tym lekarzowi. Później to samo dziecko badał lekarz w szpitalu. Obaj musieli poddać się kwarantannie i testom na koronawirusa.

W tej chwili, jak mówi kierownik przychodni Tadeusz Mehl, procedura obsługi pacjentów w przychodni "dziecięcej" przy ul. Paderewskiego wygląda tak, że na wszystkie wizyty trzeba się rejestrować telefonicznie. Lekarz najpierw przeprowadza z pacjentem (lub jego rodzicami) wywiad przez telefon. Dopiero gdy uzna, że musi zbadać chorego osobiście - umawiana jest wizyta.

- Mieliśmy sytuację, gdy jedna z lekarek uznała, że telefoniczna konsultacja nie wystarczy. Dziecko przyszło do przychodni z matką i otrzymało skierowanie na oddział dziecięcy. Tam zostało przebadane przez innego lekarza. Wtedy jego matka przypomniała sobie, że mogło mieć kontakt z osobą z Włoch - mówi Tadeusz Mehl.

Nie tak dawno portal pila.naszemiasto.pl informował o podobnej sytuacji, która miała miejsce w Czarnkowie. Mężczyzna, który w środę 18 marca wzywał karetkę do chorej, nie powiedział całej prawdy dyspozytorowi WCPR. Gdyby była informacja, że pacjentka może mieć koronawirusa, to zespół ratownictwa medycznego ze szpitala w Czarnkowie wyjechałby odpowiednio zabepieczony. Tej informacji jednak nie było.

Dopiero podczas wywiadu przeprowadzonego już w szpitalu wyszło na jaw, że kobieta może być zakażona. Prosto ze szpitala w Czarnkowie została zabrana specjalnym transportem do szpitala na Szwajcarską w Poznaniu. Tymczasem zespół ratownictwa medycznego oraz pielęgniarki, które miały kontakt z pacjentką, zgodnie z procedurami zostały objęte kwarantanną. Będą w niej przebywać do czasu uzyskania wyników testów na obecność koronawirusa.

Jak pracują obecnie przychodnie w Chodzieży?

Zarówno w przychodni "dziecięcej" przy ul. Paderewskiego jak i w poradni przy ul. Jagiellońskiej rejestracja odbywa się w tej chwili wyłącznie przez telefon. Część spraw jest załatwiana na zasadzie teleporad. W sytuacji gdy lekarz musi zbadać chorego osobiście, ustalany jest termin i godzina wizyty - w taki sposób aby pacjent, który przyjdzie do gabinetu, nie miał kontaktu z innymi chorymi.

Wystawianie recept również odbywa się w taki sposób, aby maksymalnie ograniczyć kontakt między pacjentami a personelem. Swoje dane i informację o potrzebnych lekach należy wrzucić do specjalnego pojemnika. Pracownicy przychodni weryfikują zgłoszone zapotrzebowanie z historią choroby danej osoby. Później receptę odbiera się bez kolejki w "okienku". Funkcjonują też e-recepty, które lekarze mogą wystawić nawet na pół roku "z góry".

W przychodni Puls-Med wszystkie zaplanowane wizyty u lekarzy specjalistów zostały zawieszone do odwołania. Kontakt z rejestracją odbywa się wyłącznie drogą telefoniczną, a pacjentom w godzinach pracy przychodni udzielane są teleporady.

- Jeżeli z takiej porady wynikać będzie konieczność osobistego zbadania pacjenta, to umawiana będzie porada osobista. W sytuacjach pilnych, które lekarz uzna niezbędne, pacjent zostanie umówiony do lekarza na konkretną godzinę i tylko wtedy możliwe będzie wejście do przychodni. Osoby towarzyszące pacjentom nie będą wpuszczane do przychodni. Nie należy zgłaszać się do przychodni po recepty. Prośbę o przepisanie leków do kontynuacji leczenia należy zgłaszać telefonicznie - brzmi komunikat widniejący na stronie przychodni.

Już od lipca zmiany w 300 plus?

Wideo

Dodaj ogłoszenie