Chodzież: Edmund Maron - żołnierz wyklęty (NASZA HISTORIA)

Bożena Wolska
Jutro, 1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Takim żołnierzem jest Edmund Maron z Chodzieży, który otrzymał wyrok śmierci, zamieniony później na 15 lat więzienia

Chodzież powinna pamiętać o swoim żołnierzu wyklętym Edmundzie Maronie - mówił dr Rafał Sierchuła z IPN-u poznańskiego, podczas prelekcji. Spotkanie odbyło się w związku z przypadającym 1 marca Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, w ramach IV Pilskich Dni Żołnierzy Wyklętych, których kulminacja nastąpi jutro (w sobotę) - marszem ,,wyklętych”. Chodzieskie spotkanie odbyło się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych, a nad organizacją czuwał Stanisław Tadej, radny powiatowy.

Okazuje się, że Wielkopolsce działały po wojnie co najmniej 64 zbrojne oddziały podziemne. Walczący o niepodległą Polskę wielkopolscy partyzanci ginęli w pościgach i zasadzkach, a zatrzymanych okrutnie torturowano. Bardzo wielu skazano na śmierć i rozstrzelano.

Dr Rafał Sierchuła skupił się przede wszystkim na sylwetce pułkownika Stanisława Kasznicy, który był ostatnim komendant Narodowych Sił Zbrojnych. Wcześniej w Poznańskiem i Pomorskiem założył organizację Armia Podziemna (działała od wiosny do jesieni 1945). Ograniczała ona swą działalność do akcji propagandowych i zbierania informacji. Jak opowiadał doktor Sierchuła, pułkownik Kasznica został aresztowany w lutym 1947 roku. Był brutalnie przesłuchiwany, a następnie po procesie pokazowym skazany na śmierć. Został zastrzelony. Jego szczątki odkryte zostały i zidentyfikowane dopiero w 2012 roku.

Na spotkaniu obecni byli także potomkowie (córka i dwaj synowie) Edmunda Marona, który jest jednym z żołnierzy wyklętych, a którego biografia znajdzie się najprawdopodobniej w wydawanej przez IPB książce, która ukaże się pod koniec marca.

W Chodzieży znany jest bardziej ojciec Edmunda - Bronisław Maron, przedwojenny burmistrz Chodzieży, który przed wojną był burmistrzem Chodzieży, a w 1936 roku przeszedł na emeryturę. We wrześniu 1939 r. w mieście zorganizował administrację zastępczą oraz Straż Obywatelską po ucieczce ówczesnych władz. W 1940 roku rozpoczął zaś działalność konspiracyjną, był między innymi szefem Referatu Wojskowego Inspektoratu AK i budował struktury Obwodu Chodzieskiego AK „Chodnik-Węglarnia”. W 1944 r. został aresztowany, przeszedł ciężkie śledztwo prowadzone przez poznańskie gestapo w byłym Domu Żołnierza, a później osadzono go w obozie w Żabikowie, gdzie zmarł 22 sierpnia 1944 roku wskutek obrażeń odniesionych podczas przesłuchania.

Maron - "wyklęty”

Edmund Maron, syn Bronisława, także działał w AK, był też mianowany komendantem Obwodu Czarnków. Awansowany w AK do stopnia ppor. c.w. Używał pseudonimu „Marwicz”.

Od połowy marca 1944 r., zagrożony aresztowaniem, zmuszony był ukrywać się w lasach Puszczy Noteckiej, gdzie działał kilkunastoosobowy oddział partyzancki (OP), który od pseudonimu Marona nosił kryptonim „Mur”. Oddział prowadził akcje dozbrojeniowe oraz represyjne.

Jak można przeczytać w opracowaniach historycznych: w styczniu 1945 r. OP „Mur” podjął walkę z rozbitkami z wojska niemieckiego, m in. w obronie ludności Piłki i okolicznych wiosek. Po wojnie schronił się w Puszczy Noteckiej, gdzie sformował się OP, złożony częściowo z byłych akowców, częściowo zaś z dezerterów z LWP. Oddział w dokumentach resortu bezpieczeństwa określany był jako „banda terrorystyczno-rabunkowa ‘Mur’, ‘Dąb’”, liczył ok. 30 partyzantów.

Pierwszy raz został zatrzymany 18 sierpnia 1945 r. Pod koniec grudnia wrócił do Chodzieży, był kierownikiem przychodni dentystycznej, udzielał się w PCK i związku zawodowym pracowników Służby Zdrowia przy Specjalistycznym Ośrodku Zdrowia w Chodzieży, był radnym Miejskiej i Powiatowej Rady Narodowej w Chodzieży.

Został ponownie aresztowany w 1952 roku za „utworzenie i kierowanie bandą terrorystyczną, mającą na celu walkę z demokratycznym ustrojem państwa polskiego”. Po brutalnym śledztwie został skazany na karę śmierci zamienionej na 15 lat więzienia. Wyszedł z więzienia w 1956 roku, po czterech latach zmarł (w wieku 44 lat).

- Jego pogrzeb to była manifestacja patriotyczna - mówił dr Rafał Sierchuła.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Dodaj ogłoszenie