W niedzielę odbędzie się VI Chodzieska ZaDyszka. Oto zdjęcia i historia I ZaDyszki (ZDJĘCIA)

Bożena Wolska
Bożena Wolska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W niedzielę 10 października odbędzie się VI edycja Chodzieskiej ZaDyszki. 11 września 2016 roku odbyła się pierwsza ZaDyszka. Przypominamy zdjęcia i naszą relację z tamtego okresu.

Dwa dni przed VI edycją ZaDyszki przypominamy jak relacjonowaliśmy pierwszy bieg, który odbył się 11 września.

Nie odstraszyło ich ostre słońce, upał ani wymagająca trasa. Ponad 200 osób
wzięło udział w Chodzieskiej ZaDyszce – czyli pierwszym w powiecie biegu ulicznym na dystansie 10 kilometrów.
Temperatura dawała się we znaki
– To nie były łatwe zawody. Trasa była wymagająca, a do tego było bardzo gorąco i przez cały czas świeciło ostre słońce – mówili dwaj mieszkańcy Wągrowca, których już po biegu spotkałam na terenach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chodzieży.
Stanęły tam stoiska z poczęstunkiem dla uczestników: makaronem oraz pączkami przygotowanymi przez cukiernię Piotrowscy. Ta sama firma ufundowała także tort dla najszybszego chodzieżanina. Wygrał go Roman Kołodziejczyk. ZaDyszka to – można powiedzieć – jego ,,dziecko". To on obmyślił trasę biegu i pracował nad jego przygotowaniem. Jeden z zawodników, po dekoracji zwycięzców i wręczeniu nagród,
podziękował mu nawet za to ze sceny.
Najtrudniej było na ul. Świętokrzyskiej
Uczestnicy startowali z okolic ,,Orlika". Następnie musieli pobiec ul. Staszica, Reymonta, Zwycięstwa i Krasińskiego, aby – ponownie przez ul. Staszica – dotrzeć do ul. Buszczaka i ul. Zdrojowej. Po ich przebiegnięciu zaczynał się najtrud niejszy – zdaniem większości – etap. Była nim ul. Świętokrzyska, a zwłaszcza jej końcówka, na której znajdował się stromy podbieg.
Większość biegaczy w tym miejscu wyraźnie zwalniała. Byli też tacy, którzy przestawali biec i przechodzili do marszu. Na szczęście tuż za wzniesieniem z znajdował się pierwszy punkt z wodą. Można było się jej napić albo polać się nią dla ochłody.
Ochłodę – tak zbawienną dla uczestników biegu – niosła również kurtyna wodna, którą ustawiono w okolicy nowej plaży nad Jez. Miejskim. Do drugiego punktu z napojami był stamtąd jeszcze spory kawałek – mieścił się on bowiem na ul. Mostowej.
Końcówka trasy prowadziła natomiast przez rynek i miejską promenadę. Wydawało się, że to już łatwy odcinek: do mety było bowiem blisko, a fragment prowadzący ulicą Wojska Polskiego opadał w dół. To właśnie tutaj najwięcej pracy miały jednak służby medyczne. Trzy osoby zasłabły i musiały zostać odwiezione do szpitala. Na szczęście po podaniu kroplówek wszyscy biegacze doszli do siebie i mogli opuścić lecznicę. Przyczyną ich dolegliwości było najprawdopodobniej odwodnienie oraz to, że nieco przecenili swoje możliwości.
ZaDyszkę wygrał Józef Wrona, który startował pod szyldem Porto-Brygier Krzyś i dotarł na metę w czasie 56 minut 35 sekund.

Zobaczymy jak będzie w tym roku.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie