TYGODNIK PILSKI - Więcej dziur niż jezdni

Michał Nicpoń
„Czarna seria” na ulicy Śniadeckich. Przynajmniej jedną trzeba zaliczyć
„Czarna seria” na ulicy Śniadeckich. Przynajmniej jedną trzeba zaliczyć Michał Nicpoń
Przejazd przez Piłę bez kontaktu z dziurą w jezdni graniczy z cudem. Niektóre odcinki najbardziej uczęszczanych są naprawdę niebezpieczne. Ostatnie dni z dodatnią temperaturą pozwoliły nieco sytuację poprawić. Ciągle jednak kierowcy mają powody do narzekań.

– Robimy co możemy, ale warunki są trudne – twierdzi Adam Bednarz z Zarządu Dróg i Zieleni Miejskiej w Pile.
Drogowcy działają „z doskoku”, czyli na tyle ile pozwoli pogoda. Gdy mróz odpuszcza, a drogi trochę przeschną można zacząć łatanie. Wszystko ma jednak efekt tymczasowy. Wykonane obecnie łaty wytrzymają zaledwie około trzech tygodni.

– Zdajemy sobie z tego sprawę. Póki co nie mamy jednak technicznych możliwości, by zająć się remontem bardziej kompleksowo. Raz ze względu na pogodę, dwa, że wytwórnia masy bitumicznej, której używamy do wypełniania ubytków ruszy dopiero wiosną. Wtedy wydajność prac będzie zdecydowanie lepsza – zapewnia.

Na bieżące utrzymanie dróg w tym roku miasto zarezerwowało 1,2 mln zł. Już teraz radni zdecydowali się jednak na remonty jezdni przeznaczyć dodatkowe 250 tys. zł. rezygnując tym samym z budowy parkingu na pl. Staszica.

Łatanie jezdni zaczęło się również poza miastem. I tu problemy są podobne do tych w mieście.
– Ze względu na pogodę pracę skupiamy na miejscach gdzie występuje zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Kompleksowe remonty ruszą, gdy temperatura w ciągu całej doby nie będzie niższa niż 10 stopni Celsjusza – wyjaśnia Krzysztof Tomczyk, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Pile.
Drogowcy z powiatu przygotowani są, jak co roku, na załatanie od 20 do 30 metrów kwadratowych ubytków. Tegoroczna sytuacja pod tym względem nie wydaje się odbiegać od normy. Regularnie dokonywane są objazdy dróg powiatowych.

– Na ich podstawie możemy stwierdzić, że sytuacja nie jest zła – twierdzi Tomczyk.
Co zrobić, gdy dziury ominąć się nie da, a w spotkaniu z nią ucierpi samochód? Oczywiście można dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi. Na początek na miejsce zdarzenia warto wezwać policję.

– Takie zdarzenia traktowane są jak kolizje drogowe – mówi komisarz Tomasz Wojciechowski, rzecznik pilskiej policji.
Policjanci sporządzają notatki urzędowe, a dokumentację przekazują zainteresowanym podmiotom. Na miejscu warto też zrobić kilka zdjęć.A swoją drogą może by dziury, choć tymczasowo, wypełnić żwirem?

Będzie mniej wypadków na drogach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie