Policja w Chodzieży ostrzega: Oszuści znowu uaktywnili się w naszej okolicy. Przekażcie bliskim!

Anna Karbowniczak
Anna Karbowniczak
W ostatnim czasie w naszej okolicy znowu doszło do kilku poważnych oszustw. Także w Chodzieży 67-letnia kobieta straciła niedawno 60 tysięcy złotych. Dlaczego ludzie wciąż nabierają się na - wydawałoby się - powszechnie znane metody? Policja wyjaśnia i radzi: przekażcie tę informację swoim bliskim

Niedawno informowaliśmy o oszustwie, którego ofiarą padła 67-letnia mieszkanka Chodzieży. Kobieta uwierzyła, że rozmawia z policjantem i w efekcie straciła ponad 60 tysięcy złotych. W ostatnich dniach wielkopolscy policjanci otrzymali sporo sygnałów odnośnie podobnych sytuacji. W siedem dni przestępcy oszukali w całym województwie 10 osób i wyłudzili od nich prawie pół miliona złotych.

W większości poszkodowanymi byli seniorzy. Tym razem oszuści posłużyli się historią o rzekomym ataku hakerskim na konta bankowe. Jedna z ofiar została z kolei poinformowana o wypadku drogowym, któremu miał ulec jej krewny. Dała temu wiarę - i także została oszukana.

Dlaczego mimo licznych apeli i komunikatów ludzie wciąż nabierają się na metody, które - wydawałoby się - powinny być powszechnie znane? Co sprawia, że sposób "na policjanta" czy "na wnuczka" jest tak skuteczny? Policja wyjaśnia i apeluje: przekażcie te informacje swoim bliskim, szczególnie jeśli są osobami starszymi.

- Przestępcy, aby osiągnąć cel, nieustannie modyfikują znane już metody oszustw i wymyślają wciąż nowe. Coraz częściej podają się za policjantów z Centralnego Biura Śledczego lub funkcjonariuszy prowadzących działania operacyjne, zmierzające do zatrzymania grupy przestępczej zajmującej się okradaniem kont i lokat bankowych. Najczęściej na swoje ofiary wybierają osoby starsze lub samotne. Przekonują o konieczności przekazania pieniędzy, obiecując, że za chwilę zostaną one zwrócone - tłumaczy Piotr Garstka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Jeśli zgłosi się do nas osoba – osobiście lub telefonicznie – która będzie prosić o przekazanie gotówki bądź cennych przedmiotów, możemy przypuszczać, że jest to próba oszustwa. Żadna służba, która zajmuje się ściganiem przestępczości, nie może od nas żądać przekazania wartościowych rzeczy. Policja nie przyjmuje w depozyt ochronny żadnych pieniędzy ani biżuterii.

- Przypominamy, że nieumundurowany policjant na naszą prośbę musi okazać nam legitymacje służbową. Jeśli tego chcemy, umundurowany funkcjonariusz musi nam podać swój indywidualny numer służbowy. Na pewno nie będzie się również wzbraniać przed okazaniem swojej legitymacji - dodaje Piotr Garstka.

Zawsze sprawdzajmy wiarygodność osób, które się z nami kontaktują. Dzwońmy do rodziny i weryfikujmy potrzeby krewnych. Pamiętajmy, że inkasenci firm usługowych, którzy przychodzą do naszego domu, nie pobierają opłat. Zawsze sprawdzajmy też identyfikatory osób, które nas odwiedzają i podają się za pracowników jakiejkolwiek instytucji. W sytuacji, gdy osoba która się z nami kontaktuje staje się natarczywa, natychmiast należy zadzwonić na policję i zaalarmować otoczenie.

We wszystkich przypadkach, które wydają się podejrzane, należy kontaktować się z Policją, dzwoniąc na numer alarmowy 997 lub 112 (z telefonu komórkowego).

Ofiarami przestępstw na wnuczka czy policjanta są zazwyczaj osoby starsze. Dlatego ostrzegajmy bliskich i samotnie mieszkających sąsiadów, by ich chronić.

W związku z ostatnimi wydarzeniami Komenda Powiatowa Policji w Chodzieży ma w planie przeprowadzić kampanię, skierowaną w szczególności właśnie do seniorów.

Policja w Chodzieży ostrzega: Oszuści znowu uaktywnili się w...

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Dodaj ogłoszenie