Po Budzyniu, od kilku dni krąży agresywny mężczyzna. Mieszkańcy nie czują się bezpiecznie. Co na to policja?

Dariusz Olejniczak
Dariusz Olejniczak
Między innymi w tych okolicach krąży w Budzyniu dziwny awanturnik
Między innymi w tych okolicach krąży w Budzyniu dziwny awanturnik Google Street View
W czwartek wieczorem, mieszkańcy Budzynia mieli dość tej sytuacji. Nękał ich nieznany mężczyzna, chodzący od domu do domu i zachowujący się agresywnie. Sąsiedzi doprowadzili do kontroli policyjnej.

Mieszkaniec Budzynia, Michał Szejner, poinformował nas o sytuacji w Budzyniu. Po miasteczku krąży nieznany mężczyzna. Pojawił się na wielu ulicach. Jak informują mieszkańcy, od kilku dni wchodzi on na kolejne posesje, próbuje dostać się do domów i wszczyna awantury. Mieszkańcy nie czują się bezpiecznie w zetknięciu z agresywnym intruzem.

Jak donoszą ci, którzy mieli kontakt z nieznajomym, prosi on o jedzenie, ale kiedy je otrzymuje, zaczyna być bardzo napastliwy. Być może jego prawdziwym celem jest wyłudzenie pieniędzy - snują domysły. Grupa sąsiadów postanowiła zrobić coś z tą coraz groźniej wyglądającą sytuacją i wczoraj wieczorem, w czwartek, 16 września, doprowadziła do skontrolowania awanturnika przez policyjny patrol. Z interwencji funkcjonariuszy, budzynianie nie byli jednak zadowoleni.

Zapytaliśmy w chodzieskiej komendzie policji o te wydarzenia

- Wczoraj, przed godziną 21.00, zgłoszono interwencję w Budzyniu. Osoba ta została wylegitymowana, zaprzeczyła, by niestosowanie się zachowywała w stosunku do innych osób. Mężczyzna, po zakończonej interwencji, oddalił się. Kiedy policjanci, po 22.00, pojechali na kolejne podobne zgłoszenie dotyczące tego mężczyzny, nikogo nie ujawnili. Pomimo opatrolowania terenu, policjanci nie ujawnili mężczyzny - przekazała nam Karolina Smardz-Dymek, rzecznik chodzieskiej komendy.

- Wczorajsza nocna akcja z oprychem, który chodził po domach i posesjach, był agresywny i co najmniej dziwny, kolejny raz pokazała nam, że my, Polacy, w sytuacjach zagrożenia potrafimy się zjednoczyć i stać murem na straży wzajemnego bezpieczeństwa - napisał Michał Szejner na swoim profilu fb. - Chcę bardzo podziękować wszystkim sąsiadom za telefony ostrzegawcze, za wspólne śledzenie gościa, co zaowocowało jego zatrzymaniem przez policję. W codziennym pędzie życia praktycznie mijamy się, mimo iż kiedyś byliśmy paczką kumpli z Dworcowej, no ale cóż, takie czasy. Podsumowując: dziękuję "SOMSIADY" za czujność i zaangażowanie.

Natrętny mężczyzna najwyraźniej nie poczuł się zniechęcony. Dzisiaj widziany był w kolejnych miejscach miasteczka. "Był dziś na ul Dębowej, dzwonił po domach i uważnie patrzył na podwórka" - ostrzegają się mieszkańcy.

Inny głos donosi: "Jest z Piły, chodzi po domach, prosi o jedzenie, a jak je dostaje - staje się agresywny.
Moja mamuśka dała mu chleb i kiełbasę, i wtedy zaczął się awanturować. Mama go wyrzuciła z domu, bo jest odważna i nie da sobie w kaszę dmuchać. U sąsiadów była ta sama sytuacja."

- Wszyscy muszą sobie zdać sprawę, że nie reagowanie na takie sytuacje w środowisku i w naszym otoczeniu, kiedy bezpośrednio nas to nie dotyczy, powoduje, że taka osoba staje się coraz bardziej zuchwała i będzie pozwalała sobie na coraz więcej - stwierdza Michał Szejner. - A tak naprawdę, nie wiemy, kiedy trafi na nas.
Więc wspólne zdecydowane kroki i działania są bardzo ważne. Taka osoba musi widzieć, że ktoś na nią patrzy, ponieważ to hamuje jej postępowanie. Musi mieć świadomość, że jego twarz została zapamiętana.

Wielu mieszkańców Budzynia sfotografowało awanturnika. Prawdopodobnie, nie pojawia się on w naszym powiecie po raz pierwszy. Na FB natrafiamy na kolejny wpis: "To chyba ten sam, co w czerwcu kręcił się po naszym osiedlu w Chodzieży, ciągnął za klamki i chciał jedzenia, ale jak ktoś mu chciał je dać, to rezygnował i był opryskliwy".

Na pewno nikt nie chciałby stać się celem ataku takiego intruza. Dobrze, że sąsiedzi potrafią się w takiej sytuacji zebrać i działać wspólnie, choćby przez wzajemne ostrzeganie się i wzajemną czujność. Czy to jednak wystarczy? Co stanie się, kiedy agresywna osoba natrafi na samotną, starszą osobę albo na dziecko?

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie