18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

PIŁA - Stokłosowie nie zapłacą kary za nielegalne żwirowisko

Ewa Auer
Ze żwirowiska w Zelgniewie wydobywano żwir i piasek bez koncesji
Ze żwirowiska w Zelgniewie wydobywano żwir i piasek bez koncesji Fot. Archiwum
Po trzech podejściach do naliczenia opłaty karnej za nielegalne eksploatowanie przez Farmutil żwirowiska w Zelgniewe Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Pile umorzyło postępowanie z powodu... przedawnienia i braku możliwości wyliczenia ile kruszcu zostało wydobyte.

Dlatego właściciele terenu, na którym istniało żwirowisko, Anna i Henryk Stokłosowie, nie zapłacą gminie Kaczory i Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska ani grosza, a gra toczyła się ostatnio już o blisko 1,5 mln zł. Jak to się stało, że przez pięć lat nie udało się wyegzekwować należności?

Chodzi o żwirowisko, z którego w 2004 r. Farmutil wydobywał żwir i piasek. O tym, że już w 2004 roku jest ono eksploatowane bez koncesji, którą wydaje starosta, poinformowali ówczesne władze samorządowe członkowie Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Zanim jednak urzędnicy starosty Leszka Partyki wiosną 2005 pojechali na miejsce, żwirowisko było już zasypane. Starostwo naliczyło jednak zaległą opłatę za jego eksploatację, wtedy w wysokości ok. 327 tys. zł. Na podstawie opinii biegłego przyjęto, że Farmutil wydobył 9962 tony piasku. Były to jednak obliczenia szacunkowe, podobnie jak późniejsze.

Właściciele od początku nie zamierzali jednak płacić, tłumacząc, że żwirowisko nie tyle było nielegalne, co dzikie, bo przyjeżdżali tu okoliczni mieszkańcy i wywozili piasek na prywatne budowy. Odwołali się więc od decyzji starosty do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Pile. W listopadzie 2007 r. kolegium po raz pierwszy uchyliło decyzję starosty. Powód był taki sam, jak kolejne: wątpliwe parametry, według których wyliczono ilość wydobytej kopaliny. Nowy starosta Tomasz Bugajski ponownie więc zlecił wyliczenie opłaty. Powołał biegłego, a ten przyjął, że w Zelgniewie wydobyto 27 200 ton piasku, blisko trzy razy więcej... Opłata też była trzy razy większa, wyniosła ok. 892 tys. zł. Farmutil znowu zaskarżył decyzję, a SKO ją uchyliło.

Starosta nie odpuszczał, znowu zlecił ekspertyzę i biegły wyliczył, że opłata powinna wynieść prawie 1,5 mln zł. W listopadzie 2008 r. SKO uchyla decyzję starosty... Rok temu wojewoda próbuje jeszcze pomóc staroście i przekazuje 15 tys. zł na wykonanie rzetelnej ekspertyzy.Okazuje się na daremno.

– Każda kolejna ekspertyza biegłego budziła te same wątpliwości. Ale to nie wina starosty. Po prostu niemożliwe było dokładne wyliczenie, ile kopaliny zostało wydobyte, a w konsekwencji ustalenie opłaty – tłumaczy Barbara Kula. – Poza tym tego typu sprawa, zgodnie z orzeczeniami sądów administracyjnych, przedawnia się po 3 latach od momentu wystąpienia czynu.

Starosta Tomasz Bugajski nie kryje rozczarowania: – To prawo buszu – mówi.

Nie odpuszczają jeszcze ekolodzy, którzy chcą zostać stroną w tej sprawie. Jeśli tak się stanie, od decyzji SKO będą mogli się odwołać, czego nie może zrobić starosta.

Będzie mniej wypadków na drogach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie