PIŁA - Pilscy kierowcy taksówek uczą się angielskiego

Michał Nicpoń
Znam niemiecki. Jeśli trzeba, to i z Anglikiem się nim porozumiem – twierdzi Andrzej Drobisz
Znam niemiecki. Jeśli trzeba, to i z Anglikiem się nim porozumiem – twierdzi Andrzej Drobisz FOT. MICHAŁ NICPOŃ
„Jakoś byśmy się dogadali” – tak najczęściej odpowiadają kierowcy pilskich taksówek pytani o to, czy umieliby porozumieć się z klientem, który nie znałby języka polskiego. Ich odpowiedź jest jednak jakoś mało przekonująca. Niedługo jednak sytuacja może się zmienić, a kierowcy mają okazję, by z angielskiego się podciągnąć i to bardzo małym kosztem.

Specjalne szkolenie dla pilskich taksówkarzy przygotowała poznańska Fundacja Rozwoju Nauki i Przedsiębiorczości. Szkolenia mają się rozpocząć w połowie lutego.

– Prawie identyczny projekt realizujemy już drugi miesiąc w Poznaniu. Mamy sporo chętnych, w kursie bierze udział około dwustu osób. Chcemy umożliwić udział w nim również kierowcom z innych, mniejszych miejscowości – wyjaśnia Elwira Bowers, organizatorka kursu w Pile. – Pierwsza część kursu to podstawy języka, jednak już druga przeznaczona jest specjalnie dla kierowców taksówek – dodaje.

Taksówkarze uczyć się więc będą, jak rozmawiać z klientem, rozliczyć się z nim, ale również w jaki sposób opowiadać potencjalnemu turyście o atrakcjach miasta. Wszystko oczywiście po angielsku. Jakie atrakcje Piły znajdą się w podręczniku dla pilskich kierowców?

– Tego jeszcze nie wiadomo. Najpierw musimy się zorientować, jak liczna będzie grupa uczestników kursu. Dopiero później będziemy ustalać zawartość podręcznika. Chcielibyśmy, żeby kurs rozpoczął się w połowie lutego – wyjaśnia Elwira Bowers.

Na koniec swoje umiejętności taksówkarze sprawdzą w praktyce, podczas przejażdżki po mieście z turystą, którego udawał będzie jeden z instruktorów. Na koniec egzaminy.

– Jestem z pokolenia, które w szkole uczyło się jedynie języka rosyjskiego. Z turystami ze wschodu więc sobie poradzę – żartuje Sławomir Bonarski z Radio-Hit Taxi w Pile. – A jeśli przyjdzie rozmawiać po angielsku... cóż, jeszcze nie miałem takiego klienta. Na kurs języka może się zdecyduję, jeśli jednak nie będę musiał za niego zbyt dużo płacić – dodaje.

Płacić trzeba, ale chyba faktycznie niedużo. Za roczny kurs angielskiego (2 godziny zajęć w tygodniu) taksówkarz musi zapłacić jedynie 327 złotych, bo reszta dofinansowana zostanie z funduszy Unii Europejskiej. Bez dofinansowania ten sam kurs kosztowałby 3300 złotych.

Czy pilscy taksówkarze chętnie korzystać będą z okazji? Tego na razie jeszcze nie wiadomo. Organizatorzy kursu dopiero rozpoczęli akcję promocyjną. Informację o szkoleniu już odnaleźć można na stronie internetowej miasta. W przyszłym tygodniu zorganizują konferencję prasową, by dotrzeć do jak największej liczby kierowców. Do niektórych już dotarli.

– Jestem po rozmowie telefonicznej, umówiłem się na spotkanie, by domówić szczegóły. Angielski znam trochę ze słyszenia, z telewizji i z internetu. Owszem, dogadam się z angielskim turystą, już miałem taki przypadek, ale łatwo nie będzie – przyznaje anonimowo jeden z kierowców.

Cóż, pilscy kierowcy w kontaktach z turystami posługują się najczęściej językiem: polsko-angielskim lub... niemieckim.
– Płynnie znam niemiecki, bo Niemcy stanowią ogromną większość wśród zagranicznych klientów w Pile. Jeśli jednak trzeba, to i z Anglikiem się po niemiecku zrozumiem – przekonuje Andrzej Drobisz z Citi Blue Taxi.

Będzie mniej wypadków na drogach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie