Odchudzasz się? Rób to skutecznie. Jak uniknąć najczęstszych błędów!

Agnieszka Kniaz
Pixabay
Chcesz schudnąć, a efektów nie ma? A może kilogramów wręcz przybywa? Okazuje się, że rzeczy, których możesz o to nie podejrzewać, mogą rujnować twoje wysiłki w walce o lepszą figurę. Sprawdź, przez co tyjesz, zamiast chudnąć!

Dla wielu osób odchudzanie wciąż oznacza znaczne ograniczenie ilości spożywanych posiłków, a co za tym idzie – kalorii. Dieta kojarzy im się z nieustającym uczuciem głodu. Jeśli też odchudzasz się w tym stylu, nie dziw się, kiedy początkowo spektakularna utrata wagi zmienia się w zastój, a po zakończeniu diety dopada cię jojo.
Żeby schudnąć, trzeba jeść! Ile? Korzystając z dostępnych w sieci kalkulatorów, oblicz swoją całkowitą przemianę materii (CPM), a od otrzymanej wartości odejmij na początek 100-300 kalorii.

Jesz śniadanie, obiad i kolację, do tego dwie przekąski i sięgasz po zdrowe produkty, dlaczego więc tyjesz? Prawdopodobnie jesz za dużo. To, że stawiasz na zdrowe posiłki jest świetne, ale nie oznacza to, że możesz jeść je bez żadnych ograniczeń. Znów kluczowa jest ilość przyjmowanych kalorii! Poza tym łatwo wpaść w pułapkę produktów „fit”. Skoro są dietetyczne, często się nimi przejadamy, a przecież nie są pozbawione kalorii! Jeszcze inną kwestią jest to, że często „fit” są tylko z nazwy, a ich skład przeraża.

Dobrze wiemy, że to robisz! W badaniach CBOS tylko 10% Polaków zadeklarowało, że w ogóle nie podjada między posiłkami. Co piąty z nas sięga między posiłkami po słodycze i wyroby cukiernicze codziennie, co trzeci – kilka razy w tygodniu, a co czwarty – kilka razy w miesiącu. Jeśli raz na jakiś czas koleżanka przyniesie do pracy ciastka i skusisz się na jedno, nic się nie stanie. Codzienne podjadanie słodyczy to jednak zgubny nawyk, który sabotuje odchudzanie. Kilka ciastek wygląda niewinnie, ale mają tyle kalorii, co kanapka, która jest zdrowsza i nasyca na dłużej.

Ważny jest... sen

Jeśli śpisz 5-6 godzin lub jeszcze mniej, nie dziw się, że nie tracisz na wadze. Niedobór snu powoduje wyższy poziom greliny – hormonu, który odpowiada za uczucie głodu. Z kolei dzięki 7-8 godzinom snu dziennie, w organizmie utrzymuje się wyższy poziom leptyny. Więcej tego hormonu w organizmie daje mu sygnał, że ma wystarczająco dużo energii i nie potrzebuje jedzenia. Wniosek? Kiedy jesteś niewyspany, jesz więcej. Zachęca cię do tego niski poziom greliny i leptyny. Lepiej więc zadbaj o odpowiednią ilość snu.

Przewlekły stres to jeden z głównych wrogów odchudzania. Przede wszystkim chodzi o kortyzol – hormon, który organizm wydziela w stresie, a w nadmiarze sprzyja gromadzeniu się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha. Wysoki poziom kortyzolu zachęca też nas do podjadania. Uwaga! Dla organizmu stres to nie tylko problemy codziennego życia, ale także niedobór snu, nadmierna aktywność fizyczna, a także przewlekłe choroby czy stany zapalne oraz kiepska dieta.

Smutek, nuda, przyzwyczajenie – to wszystko może sprawić, że jemy, choć nie czujemy głodu, a kilogramów przybywa. Warto przyjrzeć się temu, kiedy poza zaplanowanymi posiłkami, sięgamy po jedzenie i… zmieniać nawyki. Jeśli zawsze do oglądania serialu chrupiesz chipsy, zastąp je marchewkami. Nudzisz się? Zamiast sięgać po batona, zadzwoń do przyjaciółki albo idź na spacer. Jeśli dopadł cię smutek, zamiast pocieszać się czekoladą, zafunduj sobie długą, relaksującą kąpiel.

Odpowiednie nawadnianie

Bez jedzenia człowiek przeżyje 3 tygodnie, ale bez wody – jedynie około 3 dni. Organizm cały czas traci wodę, z której w większości się składa, dlatego musimy dbać o jej uzupełnienie. Przyjmuje się, że dziennie powinniśmy wypijać przynajmniej 1,5 litra wody. Pragnienie łatwo pomylić z głodem, więc kiedy nagle najdzie nas ochota na zjedzenie czegoś, lepiej zacząć od… szklanki wody. A najlepiej pić regularnie, kilka łyków wody co kilkanaście minut. Uwaga! Chodzi tylko o picie wody lub herbaty. Kawę lepiej ograniczać i najlepiej pić tylko czarną, a soki i napoje gazowane lepiej w ogóle sobie darować – to tylko źródło niepotrzebnych kalorii, a nawadniają marnie.

Cały dzień w biegu, więc przed snem na szybko jesz zapomniany wcześniej obiad? To nie może się dobrze skończyć! Organizm musi mieć czas na strawienie posiłku, bo w czasie snu działa na zwolnionych obrotach. Obiadu lepiej nie zostawiać na koniec dnia, bo organizm potrzebuje nawet 6 godzin, by się z nim uporać. Kolację natomiast zjedz najpóźniej 2 godziny przed pójściem spać. W ten sposób nie tylko zadziałasz na korzyść swojej diety, ale także ustrzeżesz się bólów brzucha i refluksu.

Nie wierz w cudowne diety

10 kg w 15 dni? Jeśli wciąż wierzysz, że diety obiecujące takie efekty są skuteczne, nie dziw się, że… nie widzisz efektów u siebie. Jedyna dobra dla ciebie dieta, to dieta, która została do ciebie indywidualnie dopasowana. Jeśli więc zmieniłeś swoje nawyki na lepsze, ale czujesz, że potrzebujesz czegoś więcej, najlepiej skonsultuj się z dietetykiem i wspólnie z nim opracuj dietę, która pozwoli ci osiągnąć twoje cele.

Jeśli określisz cele niedokładnie lub przyjmiesz nierealistyczne założenia, sam podłożysz sobie kłody pod nogi. Zamiast „chcę schudnąć”, określ konkret, np. „chcę zrzucić 5 kg”. Ustal też czas, w którym zrealizujesz ten cel – niech będzie ambitnie, ale realnie. Bierz pod uwagę, że po drodze będą trafiać się imprezy urodzinowe, spotkania rodzinne i inne wydarzenia, które mogą mieć wpływ na twoją dietę.

Zabierasz się za odchudzanie i zakładasz, że od razu staniesz się wzorowym przykładem prowadzenia zdrowego stylu życia, będziesz jeść 5 posiłków co 3 godziny i ćwiczyć 5 razy w tygodniu. Brzmi świetnie, ale jeśli do tej pory jadłeś chaotycznie, a jedynym sportem, jaki uprawiałeś, była wspinaczka na drugie piętro, nie zrealizujesz takiego planu ot tak. Nie od razu Rzym zbudowano! Pilnuj diety, a aktywność wdrażaj bardzo powoli. Wystarczy, że na początku postarasz się o 5 minut ruchu każdego dnia. Nawyki buduje się długo.

W odchudzaniu nie ma przerwy

Od poniedziałku do piątku wszystko idzie świetnie. Jesz i trenujesz zgodnie z planem. A w weekendy popełniasz błędy: kilka piw i pizza w sobotni wieczór, a w niedzielę tłusty obiad u mamy i ciasto na deser. Jednorazowe odstępstwo od diety nie zaszkodzi, ale jeśli mniej więcej taki scenariusz powtarza się co weekend oraz na urlopie, musisz bardziej się pilnować. Inaczej na nic będą twoje starania w dni robocze.

Na diecie nie wolno jeść słodyczy. Pizza na diecie jest zakazana. Zapomnij o chipsach, gdy jesteś na diecie. Wierzysz w to? Być może dlatego twoje próby odchudzania kończą się niepowodzeniem.
Na początek wykreślmy ze słownika słowo „dieta” i zastąpmy je „stylem życia”. Bycie na diecie jest czymś tymczasowym, a czy chodzi o to, by schudnąć w męczarniach, a potem wrócić do starych nawyków? Lepiej wykształcić w sobie nowe, zdrowe nawyki na całe życie.

Jeśli lubisz słodycze, chipsy czy pizze, nie musisz całkowicie z nich rezygnować, kiedy chcesz zrzucić zbędne kilogramy. Ogranicz je jednak znacznie oraz postaraj się samodzielnie przyrządzać dla nich zdrowe alternatywy. Nie zauważysz różnicy w smaku, a na wadze – owszem!

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie