Mateusz Mrotek zwycięzcą zawodów w Wyciskaniu Sztangi Leżąc

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
arch. Mateusz Mrotek
Udostępnij:
Zawodnik Galdiatora Szamocin na podium

W niedzielę 9 stycznia w Jarocinie odbyły się zawody w Wyciskaniu Sztangi Leżąc w których udział wzięła czołówka zawodników tego sportu. W zawodach udział wziął 32 letni zawodnik klubu Gladiator Szamocin Mateusz Mrotek, który zajął pierwsze miejsce. Te zawody były wstępem do Mistrzostw Polski podczas których Mateusz Mrotek będzie faworytem.

Droga do tego sukcesy była długa i nie łatwa oto co nam opowiedział.

Mateusz Mrotek: Początek mojej przygody z siłownią rozpoczął się w wieku 16 lat. Powodem dla którego to wszystko się zaczęło była po prostu chęć zwiększenia masy ciała. Wraz z kolegą zaczynaliśmy w garażu, na ławce własnej konstrukcji, gryf zrobiony mieliśmy z pół calowej rurki, krążki odlewaliśmy z betonu. Przygoda w garażu trwała koło roku. Potem za pierwsze zarobione pieniądze wraz z bratem złożyliśmy się na pierwszą oryginalną ławeczkę, obciążenie, hantle ,gryfy i modlitewnik. Gdy spostrzegłem ze z miesiąca na miesiąc z roku na rok zaczyna brakować krążków przy wyciskaniu sztangi, postanowiłem że zacznę to robić bardziej profesjonalnie pod okiem trenera

.

Mimo że mieszkam powiecie pilskim , w gminie Białośliwiu, w miejscowości Nieżychowo, postanowiłem związać swój los z gminą Szamocin. Tak trafiłem pod skrzydła siłowni Gladiator -Szamocin, z którą związany jestem 7 lat. Już podczas pierwszego treningu trener, a dziś także mentor i przyjaciel Mariusz Kołodziejewski dostrzegł we mnie potencjał w konkurencji Wyciskanie Sztangi Leżąc.

Początkowo bylem pesymistycznie nastawiony, gdyż nie wierzyłem w swoje siły. Mariusz uwierzył, rozpisał mi specjalny trening, rygorystyczną dietę, bogatą w białko. Najtrudniejsze było dla mnie odstawienie słodyczy za którymi przepadałem. Trening z miesiąca na miesiąc zaczął przynosić efekt. Gdy podniosłem swoje pierwsze 200kg wspólnie z trenerem stwierdziliśmy że czas sprawdzić jak wyglądamy na tle konkurencji. Zaczęliśmy jeździć na zawody gdzie przeważnie stawałem na podium albo o włos się o nie ocierałem. Do tej pory największym sukcesem było zdobycie tytułu wicemistrza Wielkopolski w 2018 roku. Po ponad dwu letniej przerwie od zawodów spowodowanych pandemią ( wiele imprez się nie odbyło) i kilkoma kontuzjami, postanowiłem że czas znów się sprawdzić.

Do niedzielnych zawodów w Jarocinie przygotowałem się bardzo dobrze, ale od samego początku wiedzieliśmy z trenerem, że nie będzie łatwo. Jednak dzięki doświadczeniu i spokojnej głowie udało się. Pierwsze miejsce to wymarzony początek roku, miesiące przygotowań przyniosły skutek. Oczywiście nie byłoby to możliwe dzięki mojej rodzinie, przyjaciołom i trenerowi. Za co im dziękuje, bez was nie byłbym w tym miejscu w którym jestem- dodaje Mariusz Mrotek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ilja Kuksa o szansach na przystąpienie Ukrainy do UE

Wideo

Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie