Łowcy Polonezów: Mieszkańcy Budzynia i Chodzieży przejechali 1500 kilometrów by pomóc małej Nadii

Anna Karbowniczak
Anna Karbowniczak
Łowcy Polonezów to czwórka przyjaciół z Chodzieży i Budzynia, których łączy motoryzacyjna pasja. Niedawno wrócili z wyjątkowej wyprawy, w trakcie której zebrali ponad 7 tysięcy złotych na leczenie rehabilitację kilkuletniej Nadii. Dziewczynka cierpi na epilepsję i rzadką chorobę genetyczną - Zespół Smith-Magenis

Czwórka przyjaciół i polonez, który niejedno już przeżył – to właśnie Łowcy Polonezów, czyli Norbert Rychlik, Dawid Księżniakiewicz i Patryk Tomczyk z Budzynia oraz Paweł Rudziński z Chodzieży. Znają się od lat, niektórzy nawet od przedszkola. Oprócz zamiłowania do starej polskiej motoryzacji dzielą ze sobą jeszcze jedno: chęć pomagania innym.

Niedawno wrócili z wyjątkowej wyprawy po Polsce. Zorganizowali ją w szczytnym celu: by wesprzeć leczenie i rehabilitację kilkuletniej Nadii. Dziewczynka od urodzenia zmaga się z epilepsją i rzadką chorobą genetyczną, Zespołem Smith-Magenis. Wymaga nie tylko stałego leczenia farmakologicznego, ale musi być też pod ciągłą opieką rehabilitantów i lekarzy specjalistów.

Łowcy Polonezów w ciągu 4 dni pokonali ponad 1500 kilometrów i zebrali dla Nadii ponad 7 tysięcy złotych. A ta kwota to – jak mówią - jedynie potwierdzone darowizny.

- Wiemy, że parę osób wpłaciło darowiznę, ale nie wysłało nam jeszcze potwierdzenia – zdradzają.

Przyznają, że takiego odzewu i sukcesu w ogóle się nie spodziewali. Wsparło ich mnóstwo firm, znajomych, przyjaciół, rodziny...

- Nie sądziliśmy, że to wszystko się tak potoczy. Obok osób, które nas znały, w akcję zaangażowali się też ludzie, którzy pierwszy raz widzieli nas na oczy – mówią.

Niezawodna Dolores

Ich ekipa powstała dzięki Maciejowi Rychlikowi i Michałowi Szejnerowi, którzy jako pierwsi w naszym powiecie przecierali szlaki w Złombolu – największym na świecie samochodowym rajdzie charytatywnym. To była dla czwórki przyjaciół inspiracja, aby też sprawić sobie stary pojazd i wyruszyć nim w świat. Padło na wiśniowego poloneza, który otrzymał „imię” Dolores.

Jak na razie to niezawodna maszyna: razem z Łowcami zwiedziła już sporą część Polski, a także kilka europejskich państw podczas rajdu charytatywnego do Grecji. Chłopaki serwisują ją sami i nawet będąc w trasie potrafią samodzielnie naprawić drobniejsze usterki. Jedynie w poważniejszych sprawach korzystają z pomocy mechaników Szejner Motors w Budzyniu.

Teraz Norbert, Dawid, Patryk i Paweł pojechali nią z Chodzieży w trasę: Kraków – Bełchatów – Jeruzal – Warszawa - Brodnica - Skorzęcin. Podobnie jak uczestnicy Złombola zbierający pieniądze na rzecz dzieci z domów dziecka, w zamian za wpłacane darowizny zaoferowali darczyńcom powierzchnię reklamową na swoim aucie. 

- Pierwotnie mieliśmy wziąć udział właśnie w Złombolu, który miał prowadzić w tym roku do Turcji. Auto było już przygotowane. Z wiadomych przyczyn rajd jednak odwołano – mówią.

Postanowili zatem, że w zamian wybiorą się gdzieś indziej. Dokąd? O tym akurat zdecydował ślepy traf, bo główne punkty trasy wyznaczyli… rzucając pisakami w mapę. Dla jednego z nich, Dawida, to miał być też dodatkowy „sprawdzian”. Zaledwie 4 dni przed wyjazdem odebrał bowiem prawo jazdy.

Na początku to miał być zwykły wypad weekendowy – dla odstresowania i w nagrodę po maturze. Ale po namyśle cała czwórka uznała, że warto byłoby połączyć wypoczynek z czymś pożytecznym.

- Szybka narada, wiadomość do mamy Nadii co sądzi o tym pomyśle, zgoda - i się zaczęło. Jeszcze tego samego dnia zebraliśmy się przy mapie, nagraliśmy nasze rzuty i wideo poszło w świat – opowiadają.

Wyruszyli 19 czerwca spod chodzieskiego sklepu Profesora Zabawki, którego właściciele pomagali w organizacji startu. Na miejscu obecna była oczywiście także główna bohaterka całego „zamieszania”, czyli mała Nadia.

Sympatyczne gesty

Cały wyjazd przebiegał dość spontanicznie. O tym, gdzie zatrzymają się na dłużej i w jakim miejscu będą nocować, decydowali podczas jazdy.

Zwiedzili między innymi Jeruzal, czyli serialowe Wilkowyje, w których kręcone było popularne „Ranczo”. W stolicy zobaczyli Stadion Narodowy i Pałac Kultury, w Krakowie - Stare Miasto i Sukiennice, w Bełchatowie - kopalnię Bełchatów... Po drodze spotkali się z wieloma sympatycznymi gestami.

- Gdy w drodze do Krakowa zjechaliśmy z autostrady, by zatankować poloneza, podjechali do nas obcy ludzie, którzy gonili nas przez 50 kilometrów bo chcieli sobie zrobić zdjęcie z naszym autem. Gdy opowiedzieliśmy im, w jakim jedziemy celu, bez wahania dokonali wpłaty darowizn dla Nadii – relacjonują Norbert, Dawid, Patryk i Paweł.

- Gdy tylko zatrzymywaliśmy się na światłach albo przejściach dla pieszych, od razu ludzie robili nam zdjęcia, pokazywali kciuki w górę i pytali dokąd jedziemy. To było niesamowite uczucie! Uśmiech nie schodził nam z twarzy – dodają.

W drogę powrotną do Budzynia wyruszyli 22 czerwca o godz. 19. Do domów dojechali cali, zdrowi i oczywiście pełni wrażeń.

- Dziękujemy wszystkim darczyńcom za zaangażowanie. Ogromne podziękowania dla Profesora Zabawki który pomógł nam zorganizować start i oczywiście specjalne podziękowania dla Nadii, która była wtedy z nami. Warto pomagać! - podsumowują Łowcy Polonezów.

Łowcy Polonezów: Mieszkańcy Budzynia i Chodzieży przejechali...

Regionalizacja obostrzeń. Nowy plan rządu.

Wideo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3