Liga międzyokręgowa: Leśnik wygrał, Korona przegrała.

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
W sobotę 30 marca na stadionie w Margoninie rozegrano mecz ligi międzyokręgowej pomiędzy Leśnikiem Margonin, a Spartą Złotów. Korona Stróżewo grała z Błękitnymi Wronki

W sobotę 30 marca na stadionie w Margoninie rozegrano mecz ligi międzyokręgowej pomiędzy Leśnikiem Margonin, a Spartą Złotów. Mecz rozpoczął się bardzo ciekawie, bo już w 6 minucie leśniczanie trafili w poprzeczkę. W pierwszej połowie zawodnicy Sparty co chwilę byli przy bramce Leśnika i bramkarz miał dużo pracy, na szczęście żadna bramka nie padła. Gra była ostra i brutalna, zawodnicy Leśnika otrzymali dwie żółte kartki, a zawodnicy Sparty, aż cztery. W 35 minucie ponownie Leśnik mógł zdobyć bramkę z rogu, niestety trafił tylko w słupek. Do przerwy było więc 0:0.
Po przerwie gra nieco się zmieniła, częściej pod bramkę gości podchodzili zawodnicy Leśnika. W 52 minucie pojawiła się szansa na bramkę, po faulu rzut wolny wykonywał Szymon Nejman, ale bramkarz Sparty wspaniale „wyciągnął” tę petardę. W 57 minucie po ataku na bramkę Sparty został sfaulowany zawodnik Leśnika i sędzia zarządził rzut karny. Strzelcem był Szymon Nejman, który umieścił piłkę w bramce i Leśnik objął prowadzenie 1:0. Zawodnicy jeszcze bardziej przyspieszyli i po chwili piłkarz Sparty brutalnie faulował zawodnika z Margonina, za co otrzymał żółtą kartkę. Potrzebna była pomoc medyczna. Po obu stronach było jeszcze kilka szybkich akcji, na koniec - w 88 minucie - Paweł Kurnik strzelił z dystansu, ale piłka tylko musnęła poprzeczkę. Mecz zakończył się zwycięstwem Leśnika 1:0, spotkanie obejrzało 63 kibiców.
Po meczu trener Leśnika Maciej Nowak powiedział: - Brakuje nam skuteczności. Musiały być zmiany personalne bo to był bardzo trudny mecz. Wymęczone zwycięstwo.

Mniej szczęścia miała Korona Stróżewo, która podejmowała Błękitnych Wronki. Pierwsza połowa meczu minęła bezbramkowo. W drugiej połowie było ciekawie. W 54 minucie zawodnik z Wronek zatrzymał ręką piłkę w świetle swojej bramki i za to otrzymał czerwona kartkę. Karnego egzekwował Marcin Hadała, niestety przestrzelił nad poprzeczką. Od tego momentu było jeszcze gorzej. Po chwili było 1:0 i 2:0 dla Wronek. Na dodatek bramkarz z Korony otrzymał w 73 minucie czerwoną kartkę za to, że zatrzymał piłkę ręka przed polem karnym. Zmiany był już wykorzystane, ale na bramce stanął Tomek Nijak. Jedną bramkę wpuścił na 0:3, ale obronił jeszcze trzy „setki”.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Dodaj ogłoszenie