Koronawirus. Szkoły działają normalnie na tyle, na ile pozwala pandemia [ZDJĘCIA]

Bożena Wolska
Arch. I LO Chodzież
Minął miesiąc od powrotu uczniów do szkół. Jak funkcjonują placówki w tych szczególnych warunkach? Zapytaliśmy o to dyrektorów naszych szkół.

We wrześniu uczniowie wrócili do szkół, choć towarzyszyło temu wiele obaw. Przed rozpoczęciem roku szkoły otrzymały wytyczne z Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, które wskazywały zasady jakie powinny obowiązywać w placówkach.

Na razie wszystkie nasze szkoły funkcjonują bez zarzuty. Nie było w nich żadnych ujawnionych przypadków zachorowań na koronawirusa, nie trzeba było ograniczać ich funkcjonowania i wracać do nauki zdalnej.

Zobacz także: Uczniowie wrócili do szkół

Dyrektor dumna
Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącym Regina Nalepa jest dumna ze swoich uczniów.

- Uczniowie stęsknili się za kontaktem, za sobą, za nauczycielami, a my za nimi... Nikt nie chce wracać do nauczania zdalnego, stąd te wszystkie obostrzenia nie są uciążliwe. Wszyscy rozumiemy sytuację - mówi.

Tutaj uczniowie nie noszą maseczek, ale jak zapewnia dyrektor obserwuje sytuację i gdy pojawi się konieczność, na pewno podejmie decyzję o ich wprowadzeniu. Do szkoły nie przychodzą uczniowie chorzy, przeziębieni, albo ci, którzy źle się czują . Okazuje się, że niektórzy uczniowie, którzy nie mogą uczestniczyć w lekcji słuchają jej z domu - taki nowy trend po nauce zdalnej.

Przy wejściu obowiązuje dezynfekcja, a w szkole ruch jednokierunkowy. Nie przestano tutaj korzystać z pracowni, a więc uczniowie w ciągu dnia przemieszczają się po szkole, jednak po każdym opuszczeniu sali każdy z nich dezynfekuje swój stolik. Jeśli było to możliwe, lekcje zostały zblokowane - np. zamiast jednej lekcji języka polskiego są dwie. To spowodowało, że uczniowie dłużej przebywają w jednym miejscu. Poza tym między lekcjami nie musi być przerw, a co za tym idzie uczniowie w różnych godzinach kończą lekcje.

- Oddaliśmy uczniom nasze tereny zielone i dziedziniec, ustawiliśmy tam stoliki, zachęcamy uczniów do wychodzenia. W ciepłe wrześniowe dni na powietrzu odbywały się nawet lekcje, to było bardzo krzepiące - mówi dyrektor Regina Nalepa.

W Budzyniu - izolacja klas

W Szkole Podstawowej w Budzyniu postawiono przede wszystkim na jak największą izolację poszczególnych klas. W budynku przy ulicy Wierzbowej uczą się młodsze dzieci, tam klasy przypisane są do konkretnych sal.

W budynku przy ulicy Rogozińskiej, gdzie uczęszcza większość uczniów, zostały otwarte wszystkie - cztery wejścia, tak aby uczniowie jak najrzadziej się ze sobą spotykali. Uczniowie większość zajęć mają w jednej klasie, wychodzą z niej tylko na informatykę oraz wychowanie fizyczne. Poza salami lekcyjnymi obowiązują maseczki, jeśli uczeń zapomni jej, otrzymuje maseczkę z zapasów szkolnych.

- Rodzice zrozumieli te obostrzenia - mówi dyrektor Dariusz Dudziak. - Mieliśmy ostatnio duże zebranie wszystkich Rad Rodziców. Nie było żadnych uwag co do funkcjonowania szkoły.

Dyrektor dodaje, że dużo więcej obowiązków mają obecnie nauczyciele. Muszą więcej wysiłku i pomysłowości włożyć w przygotowanie lekcji poza swoimi przedmiotowymi gabinetami, są także obciążeni dyżurami.

- Jeśli jest 26 klas, to dyżuruje 26 nauczycieli - mówi dyrektor. - Nauczyciele są już zmęczeni, ale nie mogę odpuścić ani trochę, jeśli nie chcemy wracać do nauczania zdalnego. A najgorsze, że nie widać nawet światełka w tunelu.

Chodzieskie szkoły zgodnie z nowym regulaminem

Szkoła Podstawowa nr 3 w Chodzieży działa zgodnie z regulaminem, który został przygotowany zgodnie z sugestiami GIS, MEN i Ministerstwa Zdrowia. Skupiono się na na tym, aby klasy jak najrzadziej się mieszały. Tak więc przemieszczenia między klasami dotyczą głównie klas 7 i 8, uczniowie ci korzystają z gabinetów informatycznych, biologicznych, chemicznych.

- Mamy izolatorium i zdarza się, że dziecko które się źle poczuje, oczekuje w nim na pojawienie się rodziców. Drzwi pomieszczenia zawsze są otwarte, a dziecku towarzyszy pracownik - mówi dyrektor szkoły Hanna Lohr.- Generalnie dzieci chore i przeziębione nie przychodzą do szkoły.

Wprowadzono też ograniczenia związane z wejściem do szkoły, które odbywa się o wyznaczonych godzinach. Starsze dzieci wchodzą 15 minut przed rozpoczęciem lekcji, młodsze wchodzą do klasy ze swoim wychowawcą. Część rodziców narzeka, że dzieci nie mają gdzie czekać na rozpoczęcie lekcji. Jak mówi dyrektor, nie ma jednak potrzeby, aby uczniowie przychodzili wcześniej, a jeśli już przyjdą, to w razie niepogody mogą poczekać pod zadaszeniem.

W SP nr 1 również wszystko działa zgodnie z opracowanymi procedurami i wszystko funkcjonuje dobrze. W budynku przy ul. Staszica, klasy dzieci młodszych przypisane są do konkretnych sal, w budynku przy Paderewskiego uczniowie korzystają z gabinetów przedmiotowych. Pracownicy mają ustalony harmonogram dezynfekcji i robią to niemal po każdym wyjściu klasy.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie