Impreza nad Jeziorem Strzeleckim w Chodzieży z przykrym finałem. Bałagan i interwencja policji

Anna Karbowniczak
Anna Karbowniczak
Spotkanie grupy młodzieży nad Jeziorem Strzeleckim w Chodzieży zakończyło się interwencją policji. Na "pamiątkę" uczestnicy imprezy zostawili też po sobie spory bałagan

Burmistrz Jacek Gursz i dyrektor Chodzieskiego Domu Kultury Marcin Kita nie kryją oburzenia w związku ze zdarzeniami, które rozegrały się kilka dni temu nad Jeziorem Strzeleckim. Spotkanie grupy młodzieży pod jedną z wiat turystycznych zakończyło się wezwaniem policji. Jakby tego było mało, "na pamiątkę" uczestnicy pozostawili po sobie spory bałagan: butelki po alkoholu, plastikowe kubki, opakowania po napojach, chipsach...

- Będziemy ustalać koszty ewentualnych zniszczeń i sprzątania. Jeśli policja wskaże nam, co to były za osoby, wystąpimy o ich obciążenie - zapowiadał w środę 27 maja 2020 r. burmistrz Jacek Gursz.

Policjanci uszkodzenia mienia się nie dopatrzyli - a przynajmniej tak wynika ze sporządzonej przez nich notatki służbowej. Potwierdzają jednak, że interwencja miała miejsce, choć w momencie gdy patrol dotarł nad jezioro, zastał nad nim już tylko pojedyncze osoby.

Jedną z tych osób był młody mężczyzna, który twierdził, że jest ofiarą pobicia. Jak mówi rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży, Karolina Smardz-Dymek - to się ostatecznie nie potwierdziło.

- Najpierw mówił, że został pobity przez kilka osób. Później zmienił zdanie i zaczął twierdzić, że w pobiciu uczestniczyło kilkanaście osób. Wezwano karetkę, lecz ratownicy nie stwierdzili u niego obrażeń, które by na coś takiego wskazywały - mówi Karolina Smardz-Dymek.

Na pewno nie bez znaczenia był fakt, że w organizmie chłopaka znajdowały się 2 promile alkoholu. Policjanci doprowadzili go i przekazali pod opiekę bliskich osób.

Zgodnie z ustaleniami mundurowych, w spotkaniu, które miało miejsce we wtorek 26 maja późnym popołudniem, uczestniczyła ok. 10-osobowa grupa dziewcząt i chłopców.

Burmistrz Jacek Gursz mówi:
- Altana na nabrzeżu, którą wybudowaliśmy za pieniądze unijne, została zamieniona w śmietnisko. Najbardziej poruszające jest w tym wszystkim to, że w całej sprawie chodzi o osoby młode.

Dyrektor ChDK Marcin Kita martwi się z kolei:
- Mieliśmy remontować muszlę w Parku 3 Maja. Różne malunki, rysunki na niej to już norma. Ale jak ją zabezpieczyć? Chyba trzeba by było wszystko okratować.

Impreza nad Jeziorem Strzeleckim w Chodzieży z przykrym fina...

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Dodaj ogłoszenie