Daniel Zapała Chmielnicki z Chodzieży został zgłoszony do Ekstraklasy

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
arch. D. Chmielnicki
Daniel Zapała Chmielnicki 21 latek z Chodzieży, wychowanek Polonii Chodzież ma wielką szansę zagrania w Ekstraklasie

Daniel Zapała Chmielnicki 21 latek z Chodzieży, wychowanek Polonii Chodzież ma wielką szansę zagrania w Ekstraklasie. Do zeszłego tygodnia grał w rezerwach Arki Gdynia, a teraz dostał szansę zagrania w pierwszym zespole w Ekstraklasie.

Daniel Chmielnicki: Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się od Polonii Chodzież, która pomogła mi zacząć bardzo fajny okres w moim życiu. Miałem może 6-7 lat poszliśmy z moim bratem Dawidem na pierwszy trening w którym tak naprawdę nie brałem udziału bo był to starszy rocznik, ale wtedy trener po prostu się mnie zapytał czy chce potrenować to się zgodziłem. Tak się w sumie zaczęło później z roku na rok jakoś to leciało w pewnym momencie grałem w piątki w trampkarzach, a już na drugi dzień w juniorach bądź trampkarzach starszych wiec czasami były dwa mecze w weekend. Nie zawsze całe 90 min ale było mega. Byłem szczęśliwy ze trener coś we mnie widział i stawiał w starszym roczniku. W II klasie gimnazjum postanowiłem spróbować swoich szans w Nielbie Wągrowiec. To było życie poza domem, bursa, szkoła tak naprawdę w weekendy tylko zjeżdżałem do rodzinnego domu.
Od Polonii piąłem się po wszystkich szczeblach z juniora aż, po III ligę w której zagrałem 9 spotkań i strzeliłem jedną bramkę. Był to bardzo fajny okres poznałem bardzo dużo ludzi z niektórym nawet mam do dzisiaj kontakt. Mając 16 lat odezwał się do mojego brata menager, który chciał mu pomoc w rozwoju. Brat przy okazji zapytał czy może dla młodszego brata coś się znajdzie jakiś klub no i tak trafiła się Arka Gdynia. Mając 16 lat zapytałem się taty czy mnie podrzuci do Gdyni na testy odmówił ze smutkiem, ponieważ miał prace której poświecił całe życie. Postanowiłem że pojadę sam wsiadłem w pociąg jeden drugi jakoś dojechałem poszedłem na trening no i tak się udało. Tak trafiłem do Arki. Tam trafiłem od razu do drużyny rezerw w której w tamtym czasie grał rocznik 98 czasami schodziłem do Centralnej Ligi Juniorów wyglądało to naprawdę obiecująco po roku podpisałem kontakt z Arką, ale miesiąc po podpisaniu zerwałem więzadła krzyżowe w prawym kolanie był to dla mnie szok, ciężki okres bo jest to jedna z najgorszych kontuzji jaka może spotkać piłkarza.
To nie przeszkadzało w dążeniu do celu, który sobie ustaliłem. Po pół rocznej rehabilitacji powróciłem na boisko byłem mega szczęśliwy, że po tak długiej przerwie mogłem znowu pograć z chłopakami.
Cieszyłem się, ale nie długo, miesiąc po powrocie zerwałem więzadło po raz kolejny, wtedy naprawdę się załamałem byłem w szoku, że to w sumie już koniec nie chciałem wracać na boisko, ale miałem braci, rodziców znajomych którym mnie wspierali w tym trudnym jak nie najtrudniejszym momencie mojego życia „piłkarskiego” i za to im dziękuję.
To już nie było pół roku, a 9 miesięcy rehabilitacji czas minął szybko fajna atmosfera w klubie ciężkie treningi. Wróciłem do pierwszego meczu po 675 dniach rehabilitacji wtedy się naprawdę cieszyłem. Do pierwszego zespołu na treningi byłem zapraszany już kilka razy lecz do pierwszej drużyny przyłączyli mnie dopiero teraz zostałem zgłoszony do rozgrywek ekstraklasy i mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie uda mi się spełnić malutkie marzenie i zadebiutować w ekstraklasie.
Dziękuję moim rodzicom, najstarszemu bratu który napędził mnie i Dawida do grania w piłkę i wszystkim, którzy wierzyli we mnie i jeszcze dla młodych piłkarzy, że nigdy nie ma co się poddawać i zawsze dążyć do spełniania marzeń bo to jest najważniejsze w życiu.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Dodaj ogłoszenie