Bracia Sebastian i Mariusz Kościańscy całe serce oddali piłce [ZDJĘCIA]

Piotr Ślęzak
Piotr Ślęzak
Bracia Kościańscy z Lipińca bardzo dużo czasu spędzają na boisku. Obaj są wychowankami Leśnika Margonin

Bracia Kościańscy z Lipińca pod Margoninem bardzo dużo czasu spędzają na boisku, piłka nożna to ich pasja.
Oto co nam opowiedzieli o sobie.

Sebastian Kościański: Mam 18 lat jestem wychowankiem Leśnika Margonin. Gram w nim od 2014 roku, w latach 2014 do 2017 roku grałem w juniorach w Leśniku, ale w sezonie 2017/18 broniłem barw Kłosa Budzyń jako junior i senior. Po tym sezonie wróciłem dosłownie na chwilę do Leśnik, ale postanowiłem spróbować swoich sił w Nielbie Wągrowiec (junior) był to bardzo krótki czas w tym klubie niespełna pół roku i znowu postanowiłem wróci do Leśnika, ale już do seniorów. Jest to mój pierwszy senon w seniorach i zdążyłem już zadebiutować w meczy z Szydłowem gdzie zagrałem 25minut. Wcześniej, jeszcze przed Nielbą Wągrowiec byłem na testach w Wacie Poznań i Szamotułach. W Warcie Poznań mi się nie powiodło, lecz Szamotuły nalegały na mój transfer, ostatecznie postanowiłem pójść do Nielby. Moja przygodę z piłką zaczynałem na mojej małej wiosce Lipińcu, gdzie się wychowałem razem z moim starszym bratem Mariuszem, który również gra w Leśniku. Zaczynaliśmy grać na wiejskim boisku gdzie z wszystkimi kolegami zbieraliśmy się aby pograć, a teraz gram w dobrym klubie.

Mariusz Kościański: Gram od 2011 roku, Jestem wychowankiem Leśnika Margonin. Przeszedłem wszystkie szczeble jakie były w klubie zaczynając od młodzików aż do teraz czyli do seniorów. W kategorii junior starszy byłem przez sezon kapitanem drużyny. W sezonie 2015/16 zdobyliśmy mistrzostwo juniorów młodszych OZPN Piła. Gram teraz w seniorach i jest to mój drugi sezon, do drużyny seniorskiej wprowadzał mnie trener Maciej Nowak, gdzie szybko się zaaklimatyzowałem, były słabsze i lepsze momenty, ale nadal utrzymuje miejsce w składzie co nie jest łatwe bo konkurencja jest duża. Moim małym sukcesem jest zdobycie gminnego mistrzostwa w siatkówce jeszcze w czasach gdy uczęszczałem do podstawówki. Muszę to powiedzieć, że mój brat Sebastian jest o wiele lepszym zawodnikiem ode mnie i jest to pewne, że jak zacznie się sezon to wygryzie mnie ze składu, ponieważ widzę jak ciężko trenuje w tym okresie. Jest na pewno bardziej technicznie lepszym piłkarzem ode mnie, potrafi posłać piłkę idealne w punkt, ma bardzo ułożoną lewą nogę i jestem tego pewny że zagra w jakimś światowym klubie.
Pozdrawiamy całą rodzinę, całą drużynę z trenerem Czarkiem na czele.

Bracia Sebastian i Mariusz Kościańscy całe serce oddali piłc...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Dodaj ogłoszenie