Mieszkania komunalne w Chodzieży: rosną długi lokatorów

Mieszkania komunalne w Chodzieży: rosną długi lokatorów (© sxc.hu)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Mieszkania komunalne w Chodzieży są zadłużone. W 16 lokalach długi lokatorów przekroczyły już 50 tysięcy złotych, a w dwóch innych, zaległe zobowiązania sięgają ponad 100 tysięcy

Mieszkania komunalne w Chodzieży są zadłużone. Ponad 40 proc. najemców lokali, administrowanych przez Mieszkaniowy Zasób Gminy Miejskiej Chodzież, zalega z opłatami czynszowymi.

Rosną długi mieszkaniowe w Chodzieży. Winny kryzys, los i... odsetki


Łącznie - według stanu na 30 czerwca - dłużnicy są winni miastu 3 miliony 839 tysięcy złotych! Problem z regularnym płaceniem czynszu za mieszkania komunalne i socjalne w Chodzieży dotyczy 289 lokali.

Niektórzy z lokatorów nie płacą od lat. Generują tak wysokie długi, że szansa na ich spłatę jest obecnie bardzo niewielka. Jak informuje MZGM, w 16 mieszkaniach zadłużenie przekroczyło już 50 tysięcy złotych. Z kolei w dwóch innych, zaległe zobowiązania sięgają ponad 100 tysięcy złotych.

- Dłużniczych "gigantów" przybywa, bo brakuje przepisów, które pozwalałyby nam z nimi walczyć. Dodatkowym problemem są zaś lokatorzy, eksmitowani ze spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, których "spadkobiercą" zostaje gmina - czyli my - mówi dyrektor MZGM w Chodzieży, Wiesław Bidziński.

Dla porównania - dwa lata temu mieszkania komunalne i socjalne w Chodzieży były zadłużone na blisko 2 miliony złotych. Gdyby tamtą kwotę zadłużenia wobec MZGM przeliczyć na ilość administrowanych przez niego lokali, każde z mieszkań byłoby obciążony długiem w wysokości blisko 3 tys. 300 zł.

Coś cię ciekawi, boli lub irytuje? Napisz o tym na naszym FORUM

Byłeś świadkiem interesującego wydarzenia? Napisz do nas: chodziez@glos.com lub zadzwoń: (67) 281 24 67

Komentarze (4)

Informujemy, że podczas ciszy wyborczej wyłączyliśmy możliwość komentowania na portalu. Przepraszamy za niedogodności z tym związane. Komentarze włączone zostaną w niedzielę, po godz. 22.00.

zgadzam się (gość)

Otóż to jak ludzie nie mają dochodu albo mają go na lewo to trudno od nich ściągnąć opłaty.

obserwator (gość)

Sytuacja jest krytyczna! Od razu nasuwa się pytanie - jakie konsekwencje ponoszą pracownicy odpowiedzialni za windykację? Czy nie warto byłoby zatrudnić profesjonalnej firmy windykacyjnej, aby zabrała się za tych nieuczciwych ludzi? Ile "po premii" dostali dyrektor i kadra za tak ogromny wzrost zadłużenia??? To skandal!