(© Michał Kus)

Beata Spychalska stoi przed drzwiami do wielkiej kariery, którą umożliwił jej Karol Kus. Razem stworzyli przebój, który zabrzmi na festiwalu w Opolu i który zachwycił Anię Wyszkoni...

Beata Spychalska z Laskowa (gm. Szamocin) wystąpi podczas koncertu Debiutów na Festiwalu w Opolu! Jej nowa piosenka to podobno przebój na miarę czasów, który otworzy jej furtkę do wielkiej kariery, o której marzyła już jako mała dziewczynka. Sukces jest więc więcej niż murowany?

Spotkali się przypadkiem?

Beata Spychalska pięknie śpiewa. Jej głos - nikt nie ma co do tego wątpliwości - jest mocny i głośny jak dzwon. Wokalistka swoich sił próbowała już w wielu programach telewizyjnych, ale żaden z nich nie zagwarantował jej większego sukcesu. Ten jednak jest już na wyciągnięcie ręki.

Stało się tak dzięki współpracy, którą podjęła z muzykiem pochodzącym z Szamocina, a do niedawna dyrektorem Margonińskiego Ośrodka Kultury Karolem Kusem.

- Spotkaliśmy się przypadkiem w restauracji państwa Spychalskich, gdzie odbywała się impreza, na którą zostałem zaproszony. Było to trzy tygodnie temu - mówi Karol Kus.

Muzyk już wcześniej myślał jednak o karierze szamocinianki i stworzył piosenkę specjalnie dla niej. Trzymał ją schowaną w szufladzie i tylko czekał na odpowiedni moment by wyciągnąć ją na światło dzienne.

- Sam skomponowałem muzykę, a napisanie tekstu zleciłem mojemu koledze. Opowiedziałem mu o czym mniej więcej ma być ten utwór i że koniecznie jego refren musi zaczynać się od słów „W imię Ojca” - mówi Karol Kus.

Trzy razy „tak”

Z tym utworem Beata Spychalska wystąpiła we wtorek (14 marca) na preselekcjach do Festiwalu w Opolu, gdzie walczyła o występ podczas koncertu Debiutów.

Podczas konkursu miała jednego rywala - zespół Moa z Gdańska. Jury nie miało jednak żadnych wątpliwości i dało jej trzy razy ,,tak”.

Gościem specjalnym w jury - warto dodać - była piosenkarka Anna Wyszkoni, który przez lata była frontmenką zespołu Łzy. Występ Beaty zrobił na niej piorunujące wrażenie. Tym bardziej, że wystąpiła przy akompaniamencie fortepianu i kwartetu smyczkowego.

- Pani Ania zaniemówiła, była bardzo wzruszona i poruszona moim występem. Nie kryła tego, że bardzo mi kibicuje, za co jestem jej bardzo wdzięczna - mówi Beata Spychalska.

Podczas występu nie myślała o stresie, ale o swoim niedawno zmarłym ojcu, któremu dedykuje nowy utwór.

- Utożsamiam się z tą piosenką. Kiedy ją śpiewam, myślę tylko o jednej osobie - o swoim tacie, który był moim największym fanem - opowiada.

Idzie znakomicie

Podczas preselekcji łzy ronił także opiekun muzyczny Beaty. Bo tak o sobie mówi Karol Kus.

- Kompozycja, przesłanie, siła głosu i prawda. To wszystko w jednej piosence gwarantuje sukces i sprawia, że staje się ona hitem!

Według Karola Kusa Beata Spychalska przepięknie odnajduje się w tej piosence. Nikt od niej nie mógłby lepiej jej zaśpiewać.

- Nawet Maryla Rodowicz i Edyta Górniak nie zaśpiewałyby tego lepiej, nie dałyby rady - dodaje muzyk.

Karol Kus jest pewny sukcesu i tego, że tegoroczne Opole będzie bardzo „szamocińskie”. Mówi, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku, ale za dużo powiedzieć nie może.

Zdradza jedynie, że podjęli współpracę z Polskim Radiem pod wydawnictwem którego przygotowują singel do piosenki „W imię Ojca”. Warto zapamiętać ten tytuł!

Czytaj także

    Komentarze (5)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    jan (gość) (cleo)

    Ale riposta! Aż mi dech zaparło! Dziecko, musisz się jeszcze sporo nauczyć, żeby sensownie się wypowiadać. No i wyjść trochę na świat - Szamocin, różne Beatki, biesiady itp. - to nie wszystko.

    sara (gość)

    A prapremiera będzie na kolejnej biesiadzie śląskiej w Szamocinie? Szamocin słynie z tych prymitywnych, schlebiających najniższym gustom, imprez. Niestety z niczego innego - "dzięki" Kucnerowi.