SZAMOCIN - Targ koński pod obstrzałem

Targ koński w Szamocinie żyje swoim rytmem. Tylko stały bywalec może połapać się kto sprzedaje konia, gdzie jest jego właściciel i kto go wyhodował

Hodowcy koni uważają, że na targowisku końskim w Szamocinie brakuje dostatecznej kontroli
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Hodowcy koni uważają, że na targowisku końskim w Szamocinie brakuje dostatecznej kontroli (© Marta Maciejewska)

Kiedy w grudniu ubiegłego roku pisaliśmy o targu końskim w Szamocinie, a było to po interwencjach stowarzyszenia Animals z Gdańska, wydawało się, że wszystko weszło już na dobrą drogę. Tak się jednak nie stało. Prawda jest taka, że nawet lekarz weterynarii, który pierwotnie został wyznaczony do obsługi targu, złożył rezygnację, bo nie potrafił sobie poradzić z handlarzami, którzy – dodajmy – przyjeżdżają z całej Wielkopolski, a nawet ze Śląska. Powiatowy lekarz weterynarii musiał wskazać innego lekarza.
∨ Czytaj dalej



Targ koński w Szamocinie ma długą historię, sięga XIX wieku. „Umarł” on śmiercią naturalna, gdy obok niego wybudowano dwupasmówkę. I gdy wydawało się, że targ w tym miasteczku, to już tylko historia, został reaktywowany. Reaktywował go szamociński Cygan – zwany popularnie panem Bolo. Władze gminy pomysł poparły i zainwestowały w plac tak, aby spełniał on wszystkie wymagania. Założono więc ogrodzenie, zrobiono sektory dla poszczególnych zwierząt, pomieszczenie dla lekarza weterynarii, miejsce do przetrzymywania środków dezynfekcyjnych oraz miejsce do badania zwierząt.

– To nasza duma – często podkreśla burmistrz Eugeniusz Kucner. Wszystko zostało niby ucywilizowane, a jednak idąc na targ można się pogubić. Żyje on swoim rytmem. Tylko stały bywalec może połapać się kto sprzedaje konia, gdzie jest jego właściciel i kto go wyhodował. Niektóre konie nie mają nawet paszportów.

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię